Marcin Miller wypowiedział się o ciemniejszych stronach show-biznesu i absurdalnych plotkach, które od lat krążą wokół jego osoby. Lider zespołu Boys nie gryzł się w język i wprost przyznał, że niektóre historie wymyślane przez media osiągają granice absurdu. Wokalista odniósł się między innymi do plotek o rzekomym rozwodzie, kochance, dwójce nieślubnych dzieci, a nawet o swojej śmierci. Rozmowę z artystą przeprowadziła Julita Buczek z „Super Expressu".
Marcin Miller o relacjach z fanami i mediami
Temat został poruszony w kontekście wcześniejszych wypowiedzi Rafała Brzozowskiego, który mówił o trudach życia w blasku fleszy. Marcin Miller przyznał, że w swojej karierze nie spotkał się jeszcze z psychofanem, ale nie ukrywa, że relacje z otoczeniem bywają wymagające. Wokalista podkreślił, że potrafi postawić się w trudnych sytuacjach i nie pozwala sobie wchodzić na głowę.
No to zawsze są trudne relacje. Psychofana to jeszcze nie spotkałem na swojej drodze, ale jestem osobą, może nie impulsywną, ale radzę sobie, jak ktoś w tam nadepnie mi na odcisk, a jeżeli dziennikarze też robią jakiś szum wokół mnie, to potrafię też się odgryźć, zatem ci wszyscy, którzy nie chcą albo chcą dobrze ze mną żyć, więc lepiej niech działają na moich zasadach, bo przykre jest to, że na przykład, jak ktoś chce komuś zaszkodzić, no to czasami obraża rodzinę, prawda? To jest takie nieprzyjemne. No bo rodzina, zobaczcie, że ja nie pokazuję się nigdzie z rodziną, że ona sobie tego nie życzy, nie wiem, to nie jest ich świat - bycie na ściankach... też nie chcę obrażać ludzi z show-biznesu, którzy akurat chcą. No dla nich to jest przyjemne, może przyjść, pokazać dziecko, nie wiem, żonę, męża i tak dalej, i tak dalej. No u mnie jest akurat troszeczkę inaczej. Tu nawet nie chodzi o pik, bo zainteresowanie zespołem „Boys" i Marcinem Millerem, jak widzę, jest zawsze - mówi „Super Expressowi" Miller.
Artysta zaznaczył, że konsekwentnie trzyma rodzinę z dala od show-biznesu. Bliscy wokalisty nie chcą być częścią medialnego świata i nie pojawiają się z nim na branżowych wydarzeniach. To świadoma decyzja, którą Marcin Miller szanuje od lat.
Plotki o rozwodzie, kochance i śmierci. Wokalista Boys nie wytrzymał
W rozmowie z „Super Expressem" wokalista odniósł się też do najbardziej absurdalnych historii, jakie pojawiały się na jego temat. Lider Boys wymienił plotkę o rzekomym rozwodzie z żoną, ślubie z kochanką, dwójce nieślubnych dzieci, a nawet o własnej śmierci. Artysta nie krył frustracji, że ludzie w takie rewelacje naprawdę wierzą.
Większości przypadków to są takie dość przykre rzeczy, no nie wiem, dowiaduję się, że mam rozwód z żoną, a ślub z kochanką - mam z nią dwójkę dzieci i miesiąc później już umieram i ta kochanka jest przy moim łóżku szpitalnym i ludzie w to wierzą... ja tak sobie myślę... Boże... to już debilizm po prostu osiąga... nie wiem, szczyty. No ale trudno, no... - mówi w rozmowie z „Super Expressem" Marcin Miller.
Wokalista wyznał, że nauczył się z tym żyć, choć zainteresowanie jego osobą i zespołem Boys nie słabnie od dekad.
Boys to legenda polskiej sceny disco polo
Zespół Boys powstał w 1990 roku i od ponad trzech dekad pozostaje jedną z najważniejszych formacji polskiej muzyki tanecznej. Liderem grupy od początku jest Marcin Miller, który komponuje i pisze teksty większości utworów. Do najbardziej rozpoznawalnych przebojów zespołu należą „Wolność", „Łobuz" i „Najpiękniejsza dziewczyno".

