Viktoria Woroniewska, znana w sieci jako „Wiki Fiki Miki“, odpowiada Danielowi Martyniukowi przez adwokatów. W piątek 30 października 2026 26-latka opublikowała na Instagramie oświadczenie. Ogłosiła w nim, że podjęła działania prawne, a w sprawie wpisów syna Zenka Martyniuka nie zabierze już publicznie głosu. Kontakty z mediami przejęli jej pełnomocnicy. Każda prośba o stanowisko ma trafiać wyłącznie do kancelarii adwokackiej, która ją reprezentuje.
Oświadczenie Viktorii Woroniewskiej w sprawie Daniela Martyniuka
Woroniewska wyjaśniła, że do wydania oświadczenia skłoniły ją publikacje Daniela Martyniuka i lawina pytań od dziennikarzy. Kroki prawne mają chronić jej dobre imię. Ze względu na te działania 26-latka nie będzie udzielać komentarzy ani wywiadów. Wcześniej publicznie sprzeciwiała się wykorzystywaniu jej wizerunku bez zgody i podkreślała, że nie akceptuje pomówień.
Daniel Martyniuk zaczął uderzać w Viktorię Woroniewską w połowie października 2026. Publikował na Instagramie jej zdjęcia i nagrania z komentarzami, które uznała za obraźliwe. Padły w nich wulgarne określenia pod jej adresem oraz sugestie dotyczące narkotyków. Jedno z archiwalnych nagrań pokazywało Woroniewską za kierownicą, a Martyniuk sugerował, że jeździ bez prawa jazdy. W rozmowie z „Faktem“ Woroniewska odpowiedziała, że film dostał od niej kilka miesięcy wcześniej. Przyznała też, że prawo jazdy rzeczywiście jej odebrano, ale nie w okresie, z którego pochodzi nagranie.
Daniel Martyniuk i „Wiki Fiki Miki“ - zawiadomienie na policji
Przed piątkowym oświadczeniem Woroniewska opowiedziała „Faktowi“ o znajomości z synem Zenka Martyniuka. Mówiła, że złożyła zawiadomienie na policji w sprawie upubliczniania jej wizerunku i danych. Opisała też wydarzenia z lutego 2026 w swoim domu na Podlasiu, stojącym w środku lasu. Udostępniła go Danielowi Martyniukowi, bo przekonywał ją, że nie ma gdzie mieszkać. Pewnej nocy sąsiadka zaalarmowała ją o krzykach i hucznej imprezie. Według relacji Woroniewskiej Martyniuk demolował dom i szarpał się z jej ojczymem. W rozmowie z „Faktem“ powiedziała:
Wezwałam policję, która zabrała go do izby wytrzeźwień.
Woroniewska stwierdziła również, że problem Daniela Martyniuka polega na tym, że wokół niego zawsze znajdują się ludzie, którzy próbują go ratować. Według niej później atakuje tych, którzy przestają mu pomagać. Ona sama, gdy odmawiała mu wsparcia, stała się obiektem ataków w sieci: publikowania zdjęć, obrażania i pomówień.
Wcześniej 26-latka ucięła plotki o romansie z Martyniukiem. Spekulacje wywołało zdjęcie z Amsterdamu, na którym siedzą razem w samochodzie, a w kadrze widać bukiet kwiatów i pluszowego misia. Woroniewska zaprzeczyła, że była z nim w związku. Twierdzi, że kwiaty, które jej wręczył, ukradł, a misia wyciągnął ze śmietnika. Przyznała, że na początku chciała Danielowi pomóc, ale dziś nie wierzy w jego zapewnienia o poprawie.
Viktoria Woroniewska i Daniel Martyniuk poznali się w Wasilkowie pod Białymstokiem. Ona chodziła tam do szkoły, on w tej miejscowości mieszkał. Woroniewska została w tym czasie mamą i przeprowadziła się do Warszawy, a Daniel odezwał się do niej ponownie w grudniu 2025. Daniel Martyniuk to jedyny syn Danuty i Zenona Martyniuków. Jego ojciec, lider zespołu Akcent, śpiewa największe przeboje disco polo, w tym „Przez twe oczy zielone“ i „Życie to są chwile“.

