Faustyna Martyniuk ujawniła, kto według jej wiedzy stoi za pobiciem Daniela Martyniuka. Żona syna Zenka Martyniuka mówi, że do lipcowego ataku doszło w gronie najbliższych: Daniela miał pobić wujek razem z przyjacielem rodziny, a pomagać im miała ciocia. Faustyna opowiedziała też, jak wyglądał poranek po zdarzeniu, kiedy zobaczyła twarz męża na wideorozmowie i poprosiła o wezwanie pogotowia. Sama zaznacza, że świadkiem zajścia nie była i przekazuje to, co usłyszała od bliskich.
Chodzi o zdarzenie, o którym Daniel poinformował 4 lipca 2026 roku. Wczesnym rankiem wrzucił na Instagram zdjęcia mocno opuchniętej twarzy i badania głowy, a w relacjach napisał, że został pobity przez własną rodzinę z Bielska Podlaskiego. Wspominał o trzech osobach i zapowiadał, że nie zostawi sprawy bez reakcji.
Kto pobił Daniela Martyniuka? Faustyna wskazuje na rodzinę
Faustyna wróciła do tamtych wydarzeń w rozmowie z Wiktorem Słajkowskim w podcaście Kozaczek.pl. Najbardziej boli ją to, że w zdarzeniu mieli uczestniczyć ludzie, których Daniel zna od dziecka.
Wiesz co, tu jest traumatycznym wydarzeniem też, że to pobiły osoby bardzo z bliskiego grona, bo to pobił wujek z przyjacielem rodziny i jeszcze pomagała w tym ciocia.
Przed lipcowym dramatem Faustyna liczyła na poprawę. Daniel podjął terapię, a ona razem z synem Florianem odwiedzała go w trakcie leczenia i dobrze wspomina ludzi, których tam poznała. Mówi, że widziała starania męża, ale wyjście z problemów wymaga czasu i nie zawsze idzie zgodnie z planem. We wrześniu, w rozmowie z Cezarym Wiśniewskim, przekazała, że pobicie przekreśliło trzy miesiące pracy specjalistów i terapeutów, a lekarz mówił jej, że chodziło o ratowanie życia Daniela.
Faustyna Martyniuk o telefonie o siódmej rano i operacji w Białymstoku
W dniu pobicia Faustyna była u swoich rodziców. Rano zobaczyła nieodebrane połączenia od Daniela i od teściowej, Danuty Martyniuk. Sama pora telefonów od razu ją zaniepokoiła.
Nie, ja nie byłam świadkiem tej sytuacji. Ja byłam wtedy u swoich rodziców i o bardzo wczesnej porze najpierw Daniel do mnie dzwonił o siódmej rano.
Kiedy rodzina połączyła się z nią przez kamerę, zobaczyła, jak wygląda twarz męża. Bliscy, którzy byli przy Danielu, według jej relacji nie potrafili otrząsnąć się z szoku.
No i wtedy jakby zadzwonili na kamerze, zobaczyłam w jakim jest stanie i poprosiłam o to, żeby wezwali pogotowie, no bo oni po prostu siedzieli w takim szoku.
Na miejsce przyjechało pogotowie, a Daniel Martyniuk przeszedł operację. Faustyna pojechała do Białegostoku, żeby być przy mężu.
Pobicie Daniela Martyniuka - sprawa z urzędu i spór o mieszkanie
Prowadzący zapytał, czy rodzina zgłosiła sprawę na policję albo do sądu. Faustyna odpowiedziała, że według jej wiedzy postępowanie toczy się z urzędu, bo obrażenia Daniela oznaczały rozstrój zdrowia trwający dłużej niż siedem dni. Przy takich obrażeniach śledczy działają bez zawiadomienia od poszkodowanego.
Padło też pytanie o powód konfliktu. Faustyna słyszała od innych, że Daniel miał skrytykować to, że jego brat cioteczny mieszkał za darmo w mieszkaniu należącym do rodziny. Podkreśla jednak, że nie zna przebiegu kłótni z własnych obserwacji i nie potwierdza, że właśnie to doprowadziło do pobicia. Mówi wprost, że żaden powód nie usprawiedliwia przemocy, a najtrudniejsze jest dla niej to, że do ataku doszło wśród ludzi, po których człowiek spodziewa się bezpieczeństwa i wsparcia.
W wywiadzie nie przedstawiono stanowiska osób wskazanych przez Faustynę, a w sprawie nie ma prawomocnych ustaleń sądu co do ich odpowiedzialności.
Daniel Martyniuk to jedyny syn Danuty i Zenona Martyniuków, a jego ojciec jest wokalistą zespołu Akcent, znanym z przeboju „Przez twe oczy zielone”. Faustyna Martyniuk, z domu Jemiołkowska, jest żoną Daniela i mamą ich syna Floriana, który w czerwcu 2026 roku skończył rok.

