Pierwszy dzień stycznia w domu Elwiry Mejk nie jest momentem noworocznych postanowień bez pokrycia. Wokalistka zespołu Mejk traktuje go jako punkt wyjścia do konsekwentnego planu, który realizuje przez cały rok. W rozmowie z reporterką Polsatu i Anną Rubaj opowiedziała o doświadczeniu, które zmieniło jej podejście do zdrowia i życia. Błędna diagnoza, strach i ulga po latach sprawiły, że dziś artystka mówi o zdrowiu z pełnym przekonaniem, a nie jako o haśle.
Zdrowie jako codzienna praktyka
Elwira Mejk podkreśla, że ruch i aktywność są częścią jej codzienności, a nie chwilowym zrywem. Ćwiczy w domu, spaceruje, pływa, chodzi po górach i jeździ na nartach. Dla niej to sposób na utrzymanie równowagi, niezależnie od liczby koncertów i obowiązków.
„Konsekwentnie realizuję wszystkie te zamiary, które są 1 stycznia wytyczane. Ćwiczę swój aerobik domowy, chodzę 10 tysięcy kroków, pływam, chodzę po górach, jeżdżę na nartach. Po prostu ruszam się! Uwielbiam i kocham!” – mówiła w rozmowie z Polsatem.
Artystka przyznaje jednak, że sama aktywność to nie wszystko. Fundamentem zmian była dieta i świadome decyzje zdrowotne.
Styl życia, który zaczął się od błędnej diagnozy
Dziś jej forma to wynik wieloletniej konsekwencji, ale źródło tej zmiany sięga roku 2016, kiedy wokalistka usłyszała diagnozę, która mogła zakończyć jej karierę.
„Usłyszałam, że mam raka płuc. Pomyślałam: z czego? Przecież jestem taka sportsmenka…” – wspominała.
Diagnoza okazała się błędna, ale zanim przyszło potwierdzenie, towarzyszył jej ogromny strach.
„Okazało się, że pani doktor zbyt szybko dała mi ten werdykt. Potem usłyszałam: ‘Ma pani niesamowite szczęście, ponieważ znalazła się pani w tym jednym procencie, a nie w tych 99’” – mówiła Elwira Mejk.
Ten moment przewartościował całe jej życie. Zamiast rozpaczy pojawiła się wdzięczność i decyzja, by o siebie dbać każdego dnia.
Wsparcie, które ma znaczenie
Przy Elwirze cały czas był jej mąż, Mariusz Brodzik, który przyznał, że wspólne doświadczenie choroby scementowało ich relację.
„Pamiętam, mąż siedział wtedy na korytarzu, przyszłam mu powiedzieć o tym, i wtedy pierwszy raz widziałam, że tak strasznie płakał…” – opowiadała wokalistka.
Dziś oboje podkreślają, że zdrowy styl życia to nie moda, ale konieczność. Liczy się ruch, równowaga i codzienna bliskość.
„Było bardzo ciężko, ale mamy to za sobą” – powiedział Mariusz Brodzik.
„Tak jest! I wszystko przed nami!” – odpowiedziała Elwira.
Artystka dodaje, że ogromne znaczenie mają drobne gesty i bliskość drugiej osoby.
„Przytulać! 60 sekund, kilka razy dziennie!” – mówiła z uśmiechem.
Energia Elwiry i siła codziennych rytuałów
Mariusz Brodzik przyznał, że energia jego żony wpływa na całą rodzinę.
„Od Elwiry można ładować telefony, tyle ma energii. Zmusza mnie do ruchu, wychodzimy na spacery, robimy 10 tysięcy kroków. Najważniejsze, żeby wstać z kanapy” – mówił z uśmiechem.
To podejście pokazuje, że ich dom jest miejscem, w którym zdrowie to nie obowiązek, ale wspólna pasja i sposób na życie.
Zespół Mejk z nową wersją ludowego przeboju
Po osobistych przeżyciach Elwira i Mariusz nie zwalniają także muzycznego tempa. Najnowszy utwór „Siadła pszczółka” to współczesna interpretacja ludowego motywu, w której tradycja spotyka się z nowoczesnym brzmieniem.
„Biesiada wraca do łask!” – mówił Mariusz Brodzik.
„W piosence jest też trochę rapu, a Mariusz odważył się na coś nowego” – dodała Elwira.
Zespół Mejk po raz kolejny udowadnia, że muzyka i energia sceniczna mogą iść w parze ze zdrowiem, radością i konsekwencją w życiu codziennym.
Zobacz, jak Elwira Mejk opowiada o swoim doświadczeniu i jak brzmi nowy utwór „Siadła pszczółka”.