Marcin Miller, lider zespołu Boys, od lat należy do ścisłej czołówki disco polo. Jego utwory znają miliony, a sceniczna energia i uśmiech stały się jego znakiem rozpoznawczym. Niewielu jednak wiedziało, że za kulisami jego życia rozgrywały się dramatyczne wydarzenia, o których przez długi czas nie mówił publicznie.
Artysta przez lata konsekwentnie działał zawodowo, pojawiał się na koncertach i w mediach. W tym samym czasie zmagał się z bardzo trudnymi doświadczeniami w życiu prywatnym, które pozostawały poza światłem reflektorów.
Marcin Miller ujawnił, co wydarzyło się rok temu
Dopiero teraz Marcin Miller zdecydował się powiedzieć wprost o tym, co przez długi czas trzymał w tajemnicy. Jego mama, Maria Miller, zmarła rok temu, a informacja ta nie była wcześniej publicznie znana.
„Mama odeszła w moich ramionach” – wyznał artysta w rozmowie z „Telemagazynem”.
Wokalista podkreślił, że mimo dramatycznej sytuacji nie zatrzymał się zawodowo. W tym czasie nadal udzielał wywiadów, występował i brał udział w programach. Po wszystkim wracał jednak do domu, gdzie opiekował się mamą. Ostatnie chwile spędzili razem.
Decyzję o milczeniu tłumaczy tym, że nie chciał dzielić się tym publicznie od razu. Dopiero po czasie zdecydował się opowiedzieć o tym, co przeżył.
Trudna historia rodzinna Marcina Millera i Boys
To nie jedyna osobista strata w życiu lidera Boys. Wcześniej zmarł jego ojciec, Waldemar Miller, co miało miejsce na początku kariery artysty.
W 2009 roku Marcin Miller oddał mu hołd w utworze „Po prostu Waldi”. W swojej książce „Jestem szalony” opisał również sytuację, w której musiał nagle wracać do ojca oraz emocje związane z jego odejściem.
Śmierć rodziców to doświadczenia, które mocno wpłynęły na życie prywatne wokalisty, choć przez długi czas nie były szeroko komentowane.
Sprawdź więcej aktualności ze świata disco polo na disco-polo.info