Marcin Miller przyznał, że część odbiorców przykleiła mu polityczną łatkę i uznała go za pisowca. Lider zespołu Boys był gościem programu „Prześwietlenie" Janusza Schwertnera, gdzie podsumował swoją wieloletnią karierę w branży disco polo. Rozmowa objęła trudne początki na scenie, moment, w którym wokalista wstydził się gatunku, jaki uprawia, a także późniejsze zmaganie z ogromną popularnością i wodą sodową.
Ludzie uznali mnie za pisowca.
Miller nie uciekał w rozmowie od kontrowersji, które przez lata narosły wokół disco polo. Podkreślił, że mimo tych ocen czuje dumę ze swoich osiągnięć i nie chciałby cofać się do przeszłości, żeby cokolwiek w niej poprawiać. Gdyby dostał do dyspozycji „wehikuł czasu", nie zmieniłby swojej drogi.
Marcin Miller o łatce pisowca i ocenach spoza branży
Wątek politycznych skojarzeń wrócił przy podsumowaniu całej kariery wokalisty. Miller mówił o tym jako o czymś, co przyszło z zewnątrz, od odbiorców i komentujących, a nie z jego własnych deklaracji. To jeden z tych elementów popularności, których artysta nie planował i na które nie miał wpływu.
Disco polo przez dekady funkcjonowało w Polsce jako gatunek dzielący publiczność. Przez długi czas było wypychane poza główny obieg medialny, a potem, w krótkim czasie, trafiło do najważniejszych stacji i największych imprez telewizyjnych. Miller należy do wykonawców, którzy przeszli przez oba te etapy w całości.
Disco polo na sylwestrach TVP za rządów PiS
Telewizja Polska od 2016 roku organizowała „Sylwester Marzeń z Dwójką", przez większość edycji w Zakopanem. Disco polo miało w tym koncercie stałe miejsce w programie, a nie status ciekawostki. Na sylwestrowej scenie regularnie pojawiali się Zenek Martyniuk z zespołem Akcent, Piękni i Młodzi, Sławomir, Weekend, Defis, MiłyPan oraz Boys.
Stacją kierował wtedy Jacek Kurski, który pełnił funkcję prezesa TVP do września 2022 roku. Sylwestrowe koncerty Dwójki stały się w tym okresie jednym z flagowych wydarzeń stacji, organizowanym z dużym budżetem i z udziałem zagranicznych gwiazd. Gatunek dostał w publicznej telewizji ekspozycję, jakiej wcześniej nie miał, i właśnie z tych lat wzięła się duża część skojarzeń disco polo z ówczesną władzą.
Boys byli w tym składzie stałym punktem. Miller wracał do tego okresu również w innych rozmowach, mówiąc wprost o warunkach współpracy z telewizją publiczną i o zmianie, jaka nastąpiła po odejściu Kurskiego.
Wstyd, popularność i woda sodowa w opowieści lidera Boys
W „Prześwietleniu" wokalista opowiedział też o etapie, w którym nie było mu po drodze z etykietą wykonawcy disco polo. Przyznał, że przez pewien czas czuł wstyd wobec gatunku, który grał. Później przyszedł problem odwrotny, czyli popularność na skalę, do której nikt go nie przygotował, i towarzysząca jej woda sodowa.
Miller opisał to jako część drogi, a nie jako błąd do naprawienia. Stąd jego deklaracja o braku chęci zmieniania przeszłości, nawet gdyby było to możliwe.
Zespół Boys pochodzi z Prostek koło Ełku i od początku prowadzi go Marcin Miller, wokalista, kompozytor i autor tekstów. Grupa działa od 1991 roku, ma na koncie ponad dwadzieścia albumów studyjnych i koncertowała nie tylko w Polsce, ale też w Stanach Zjednoczonych. Do jej najbardziej rozpoznawalnych utworów należą „Jesteś szalona" i „Łobuz".
Zobacz, co jeszcze gwiazdy disco polo mówią o kulisach branży w dziale z wywiadami na disco-polo.info.


