Właśnie przeczytaliśmy bardzo żartobliwe wyznanie pewnej osoby nawiązujące do Zenka Martynika. Czy spodziewali byście się takiej sytuacji?
Moja dziewczyna ma dwa psy. Jednego nazwała Zenek, a drugiego Martyniuk.
Gdy idziemy na spacer, a psy biegają po trawniku, moja dziewczyna krzyczy: „Zenek Martyniuk!”.
Chyba każdy spacer musi kończyć się mnóstwem śmiechu, spontanicznych sytuacji i milionów dziwnych spojrzeń. Czy ktoś z was spotkał się kiedyś z tak przedziwną sytuacją związaną z gwiazdami disco polo?