Zespół Weekend od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli sceny disco polo. Ich przebój "Ona tańczy dla mnie" przekroczył granice gatunku i stał się jednym z najczęściej granych utworów w Polsce. Za sukcesem formacji stoi nie tylko talent muzyczny Radosława Liszewskiego, ale też jego wyjątkowe życie prywatne. Małżeństwo wokalisty i jego żony Doroty jest przykładem trwałej relacji w świecie, w którym popularność często wystawia uczucia na próbę.
Historia miłości Doroty i Radka Liszewskiego
Wszystko zaczęło się w Sejnach, niewielkim miasteczku na Podlasiu. Tam właśnie Radosław i Dorota poznali się przypadkiem w jednej z lokalnych dyskotek. - Poznaliśmy się w Mazurkach pod Augustowem, oboje pochodzimy z Sejn. Wpadliśmy na siebie i postanowiliśmy się razem bawić. I tak to trwa do dzisiaj - wspominała Dorota Liszewska. Od tamtego spotkania minęły trzy dekady, a ich relacja wciąż opiera się na wzajemnym zaufaniu i szczerości.
Lider zespołu Weekend nie ukrywa, że ich miłość była jak filmowa historia.
- To było trochę jak z filmu hollywoodzkiego. Dorota była ze swoimi przyjaciółmi, ja ze swoimi. Obracamy się, patrzymy: „Cześć, może dziś się pobawimy razem?”. I tak już zostało - mówił w programie "Halo tu Polsat". Para znała się wcześniej jedynie z widzenia, ale los połączył ich w odpowiednim momencie. Ich ślub odbył się 17 kwietnia 1995 roku - w śmigus-dyngus, co oboje wspominają z uśmiechem.
Weekend "Ona tańczy dla mnie" - miłość, która stała się inspiracją
Popularność zespołu Weekend przyniosła Liszewskim ogromne zmiany. Dorota od początku wspierała męża, uczestnicząc w jego muzycznej drodze. - Każdy etap kariery i schody, które pokonywałem, Dorota mi w tym towarzyszyła. Wszystko, co nas spotkało, dzieliliśmy na dwoje - podkreślał Radosław Liszewski.
Nie zabrakło też momentów trudnych, zwłaszcza w kontekście rosnącej popularności wokalisty. Dorota przyznała, że zdarzały się sytuacje, które budziły zazdrość, ale z czasem nauczyła się do nich podchodzić z dystansem.
Bez zazdrości nie ma miłości - mówiła.
Radosław dodał natomiast, że największy przebój zespołu, czyli "Ona tańczy dla mnie", w dużej mierze odzwierciedla jego osobiste doświadczenia.
Piosenki przychodzą takie, a nie inne, bo pełną gębą doświadczam miłości. Stąd te romantyczne utwory - przyznał muzyk.
Trzecia podróż poślubna i plany na 2026 rok
Związek Liszewskich przetrwał ponad trzydzieści lat, a wokalista nie ukrywa, że recepty na udane małżeństwo nie ma. - Każdy nas pyta o receptę, ale nie ma jednej. Jestem romantykiem i może o to w tym chodzi - mówił. Dorota dodała z uśmiechem, że mimo upływu lat nie mieli nigdy "cichych dni". - Ja szybko wybucham, ale kopnę w stołek i mi mija - żartowała.
W 2026 roku para planuje kolejną wspólną podróż. W lutym wyruszą do Stanów Zjednoczonych, gdzie zespół Weekend zagra serię koncertów. Po występach małżonkowie zamierzają odwiedzić Kalifornię i zwiedzić zachodnie wybrzeże. - To będzie nasza trzecia podróż poślubna - zdradził Radek.
Zespół nie zwalnia tempa i promuje swój nowy singla "Halo, tu Londyn", który spotkał się z ciepłym przyjęciem publiczności.
- Widzę coraz więcej młodych ludzi na koncertach i to ogromnie budujące - powiedział wokalista.
Historia Doroty i Radosława Liszewskich pokazuje, że za sukcesem scenicznym często stoi siła relacji prywatnej. W świecie muzyki disco polo, pełnym zmienności i emocji, ich związek jest dowodem, że prawdziwa miłość potrafi przetrwać próbę czasu.