Skolim od dłuższego czasu znajduje się w czołówce najpopularniejszych wykonawców disco polo. Jego koncerty przyciągają tysiące osób, a harmonogram występów wypełniony jest niemal każdego tygodnia. Artysta gościł ostatnio w programie „halo tu Polsat”, gdzie zdradził, że za sukcesem scenicznym kryje się także niezwykła więź z ludźmi, którzy regularnie pojawiają się na jego koncertach.
W trakcie rozmowy w studiu Skolim przyznał, że liczba koncertów potrafi zaskoczyć nawet jego samego. W jednym roku zagrał ponad pięćset występów w różnych częściach Polski, jednak mimo tak intensywnego grafiku nie traci kontaktu z publicznością. Co więcej, niektórzy uczestnicy koncertów stali się dla niego znajomymi, których rozpoznaje nie tylko po twarzy.
„Wczoraj na przykład w Siemiatyczach mógłbym pierwsze dwa rzędy wymienić z imienia albo pseudonimu tych swoich ludzi. Znam ich, mam bardzo bliską więź z tymi ludźmi, kojarzę ich wszystkich” - wyznał artysta.
Skolim o wyjątkowej relacji z publicznością
Choć trudno byłoby zapamiętać twarze setek tysięcy uczestników koncertów, Skolim podkreślił, że w jego przypadku jest to możliwe dzięki częstym spotkaniom z tymi samymi osobami. Wielu z nich przyjeżdża na kolejne wydarzenia, niezależnie od odległości. Z czasem między artystą a grupą wiernych odbiorców wytworzyła się relacja oparta na wzajemnym szacunku i sympatii.
Prowadzący programu dopytywali, czy artysta faktycznie rozpoznaje konkretne osoby w tłumie. Skolim potwierdził, że często zdarza mu się zobaczyć znajome twarze w różnych miastach. Dzięki temu koncerty nabierają dla niego osobistego charakteru.
„Kojarzę ich wszystkich. To są ludzie, którzy od lat są na moich koncertach. Widzę ich w różnych miastach, a to daje mi ogromną motywację” - przyznał w rozmowie.
Dlaczego Skolim tak ceni kontakt z fanami
Wokalista wyjaśnił, że energia publiczności ma bezpośredni wpływ na jego występy. Każdy koncert jest dla niego nie tylko obowiązkiem, ale przede wszystkim spotkaniem z ludźmi, których zna i ceni. Z tego powodu, mimo zmęczenia i braku wolnych dni, nadal z pasją wychodzi na scenę.
„Ja ogółem też tego nie traktuję stricte jako pracę, tylko to są spełnienie marzeń. Uwielbiam to, co robię. Cieszę się, że witam tych wszystkich ludzi, że gram dla nich” - powiedział Skolim w programie.
Takie podejście sprawia, że jego występy cieszą się niesłabnącą popularnością. Artysta nie tylko śpiewa dla publiczności, ale też buduje z nią relację, która - jak sam przyznaje - daje mu ogromną satysfakcję i napędza do dalszej pracy.