Skolim nie zwalnia tempa. Artysta, który od kilku lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych wykonawców muzyki disco polo, regularnie pojawia się na scenach w całej Polsce. Jego koncerty gromadzą tłumy, a kalendarz występów wypełniony jest po brzegi. W ostatnim czasie muzyk gościł w programie „halo tu Polsat”, gdzie zdradził, jak wygląda jego codzienność poza sceną.
Codzienność Skolima to nieustanne podróże, spotkania z publicznością i życie z walizką w ręku. W rozmowie z prowadzącymi „halo tu Polsat” Kondrat Skolimowski przyznał, że sam czasem nie dowierza w tempo, w jakim funkcjonuje. W jednym tygodniu potrafi zagrać kilka koncertów w różnych częściach kraju, a między występami przemierza setki kilometrów.
„Sam niejednokrotnie zdarza się, że jestem w szoku, że na przykład 503 koncerty w roku i że jeszcze 6 godzin temu miałem przyjemność grać w Siemiatyczach, gdzie 2,5 tysiąca ludzi na Podlasiu się bawiło” - wyznał artysta.
Tak intensywny rytm sprawia, że dni wolne stają się rzadkością. Jak przyznał Skolim, w ciągu roku udaje mu się znaleźć zaledwie kilka chwil na odpoczynek. Wspomniał, że w minionych miesiącach miał zaledwie cztery lub pięć dni wolnych, a dodatkowy czas udało się wygospodarować jedynie w okresie świątecznym.
Skolim o tym, jak wygląda życie poza sceną
Muzyk nie ukrywa, że intensywne trasy koncertowe mają swoją cenę. Choć cieszy się z każdego spotkania z publicznością, przyznał, że po latach podróży zaczyna coraz bardziej doceniać spokój domowych poranków i własne łóżko.
„Staram się wieczorem wracać do domu, żeby to śniadanie zjeść w domu. Bardzo to lubię” - przyznał Skolim.
To krótkie zdanie dobrze oddaje zmianę w podejściu artysty. Jeszcze kilka lat temu noclegi w hotelach były dla niego codziennością, dziś są czymś, od czego chętnie ucieka. Jak sam zaznaczył, coraz częściej czuje się zmęczony hotelowym trybem życia i potrzebuje chociaż kilku godzin w znanym otoczeniu, by odzyskać energię.
„Doceniłem też spanie w swoim łóżku. Jakbyś tak te hotele troszeczkę zaczęły mnie przerażać” - dodał muzyk.
Jak Skolim regeneruje siły po trasie koncertowej
Kiedy wreszcie udaje mu się znaleźć chwilę dla siebie, artysta stawia na proste sposoby relaksu. Jak zdradził w rozmowie, chętnie wybiera basen, siłownię lub jacuzzi, a także spacery z rodziną i spokojne wieczory przy filmie lub książce.
Wspomniał też o krótkim wyjeździe na Maltę, który połączył z trasą koncertową po Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W kilku wolnych dniach udało mu się odpocząć, ale, jak przyznał, nawet wtedy w głowie wciąż miał muzykę i kolejne występy.
Skolim w ostatnich latach nie tylko rozbudował swoją karierę, ale też coraz częściej otwarcie mówi o realiach życia w trasie. Choć z zewnątrz może wydawać się, że to ciągła zabawa i energia, jego codzienność to także zmęczenie, brak snu i tęsknota za domem. Jak podkreśla, mimo wszystko nie zamieniłby tego życia na żadne inne, bo koncerty są dla niego spełnieniem marzeń, a scena wciąż daje mu największą satysfakcję.
Zobacz także inne materiały o Skolimie na disco-polo.info

