O tym się mówi

Lider Boys nie musi liczyć na ZUS. Marcin Miller zdradził, jak zabezpieczył przyszłość

Lider Boys nie musi liczyć na ZUS. Marcin Miller zdradził, jak zabezpieczył przyszłość
Zgłoś błąd

Marcin Miller z zespołu Boys nie ukrywa, że myśli o przyszłości z wyprzedzeniem. Zdradził, jakie inwestycje zapewniają mu spokój finansowy po latach na scenie.

Reklama

Od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych głosów polskiej sceny tanecznej. Marcin Miller konsekwentnie utrzymuje aktywność koncertową, regularnie pojawia się w telewizji i na festiwalach, a repertuar zespołu Boys wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem w serwisach streamingowych. Publiczność kojarzy go z energią, charakterystycznym brzmieniem i przebojami, które na stałe wpisały się w kanon gatunku. W ostatnim czasie artysta równie chętnie zabiera głos na temat pracy, planów i codziennych obowiązków poza sceną.

{randomNews}

Reklama

W centrum rozmów o przyszłości pojawił się temat tego, jak wokalista patrzy na życie po latach na estradzie. Z perspektywy ponad trzech dekad kariery nie ukrywa, że muzyka to ważna część biografii, ale nie jedyne zajęcie. Dopiero w połowie tej historii wybrzmiewa wątek, który przyciągnął uwagę wielu czytelników. Lider Boys nie buduje planów na państwowej emeryturze i od dawna inwestuje w dochodowe przedsięwzięcia, aby uniezależnić się od wahań rynku koncertowego.

Marcin Miller o przyszłości i pracy poza sceną

Wokalista wskazuje, że bezpieczeństwo finansowe budował stopniowo, z myślą o stabilizacji na kolejne lata. Jednym z filarów jest wynajem lokali prowadzony wspólnie z żoną, który daje regularny przychód niezależnie od kalendarza występów. W rozmowie z JastrząbPost zwrócił uwagę, że scena nie jest jedynym źródłem utrzymania:

Reklama

„Ja nie muszę żyć z muzyki. Zawsze to powtarzam. A jak już przestanę śpiewać, chociaż nie przestanę, bo uwielbiam to robić, to żona będzie mnie utrzymywać”.

{reklama1}

Obok nieruchomości pojawiły się kolejne działania. Artysta zainwestował w sprzęt remontowo budowlany przeznaczony pod wynajem, co opisywał w rozmowie z Super Expressem. Podkreślał, że dywersyfikacja to świadoma decyzja podjęta z wyprzedzeniem:

Reklama

„Wiedziałem, że z muzyki kiedyś może być ciężko wyżyć, więc zaczęliśmy z żoną inwestować w inne sprawy. Na szczęście zawsze byłem zapobiegawczy, więc nie narzekam”.

Boys i piosenka „Jesteś szalona” w tle rozmów o karierze

Choć „Jesteś szalona” i „Wolność” pozostają wizytówkami grupy, Miller wyraźnie stawia na równowagę między sceną a biznesem. Taki model działania sprawia, że temat emerytury nie jest problemem, a zakończenie intensywnej aktywności estradowej nie musiałoby oznaczać finansowych kłopotów. Jednocześnie artysta nie zapowiada rozstania z występami, traktując śpiewanie jako ważny element codzienności i kontaktu z publicznością.

Zdrowie, rehabilitacja i plany na kolejne miesiące

W ostatnim czasie muzyk informował o pobycie w szpitalu i dalszej rehabilitacji. Zwracał uwagę na systematyczność i koszty prywatnych wizyt, podając konkretne kwoty za seanse terapeutyczne. Jak mówił, 45 minut rehabilitacji kosztuje od 150 do 250 zł, a regularność zajęć przynosi zauważalną poprawę sprawności.

„Bardzo muszę uważać, ale jest o wiele lepiej niż wcześniej. Wiąże się to jednak z olbrzymią pracą. Mam rehabilitację prawie codziennie. Chodzę prywatnie i za każdą wizytę sporo płacę”.

Wypowiedzi pokazują, że Miller łączy scenę z odpowiedzialnym planowaniem i dbałością o zdrowie. Emerytura w tej opowieści nie jest kresem aktywności, lecz jednym z etapów, do którego przygotował się poprzez inwestycje oraz stały rozwój działań poza muzyką. Dzięki temu artysta zachowuje niezależność i swobodę w podejmowaniu kolejnych decyzji zawodowych.

{randomNews2}

Oceń artykuł 1 reakcja
Zobacz ranking artykułów
Data publikacji:
Autor:
Dziennikarz muzyczny i redaktor naczelny Disco-Polo.info. W branży disco polo od 2012 roku.
Google News Facebook Instagram YouTube TikTok
Boys
Boys Strona zespołu, artykuły, teledyski i najważniejsze informacje. Wszystko o Boys