O tym się mówi

Kary za muzykę z Suno AI sięgają milionów? Wytwórnie ruszyły na wojnę, a płaci użytkownik

Kary za muzykę z Suno AI sięgają milionów? Wytwórnie ruszyły na wojnę, a płaci użytkownik
Zgłoś błąd

Wytwórnie Sony, Warner i Universal żądają od Suno AI i Udio 150 tysięcy dolarów za każdy utwór. Regulamin platform przerzuca winę na użytkownika.

Reklama

Deezer ujawnił dane, które wywołały burzę w branży muzycznej. Francuska platforma streamingowa dostaje codziennie prawie 75 tysięcy utworów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, co stanowi 44% wszystkich nowych uploadów. Miesięcznie to ponad 2 miliony piosenek stworzonych w narzędziach takich jak Suno AI i Udio. Dane opublikowane 20 kwietnia 2026 roku pokazują skalę zjawiska, której nikt się nie spodziewał. Jeszcze w styczniu 2025 platforma odbierała 10 tysięcy takich utworów dziennie. W ciągu kilkunastu miesięcy liczba wzrosła siedmiokrotnie.

Najciekawsze jest to, co dzieje się po stronie słuchacza. Konsumpcja AI-muzyki na Deezerze wynosi zaledwie 1-3% wszystkich odtworzeń. Z tego aż 85% odsłuchów platforma klasyfikuje jako oszustwa streamingowe i demonetyzuje. W praktyce oznacza to, że niemal połowa nowych utworów trafiających do serwisu nie ma prawdziwych odbiorców, a generuje sztuczny ruch z botów. Słuchacze wciąż wybierają muzykę tworzoną przez ludzi, nawet jeśli w ślepym teście, jak wykazało badanie Deezera, 97% osób nie odróżnia AI od człowieka.

Reklama

Pozew RIAA przeciwko Suno i Udio. Stawka to 150 tysięcy dolarów za utwór

Za kulisami narastającego konfliktu stoi pozew amerykańskiego stowarzyszenia RIAA, do którego przystąpiły Sony Music Entertainment, Universal Music Group i Warner Records. Wytwórnie zarzucają obu platformom AI nielegalne trenowanie modeli na chronionych nagraniach takich artystów jak Mariah Carey, Bruce Springsteen czy Chuck Berry. Żądana kara to 150 tysięcy dolarów za każdy bezprawnie wykorzystany utwór. Przy katalogach liczonych w tysiącach nagrań stawka idzie w setki milionów dolarów.

Sprawa ma drugie dno, które dotyczy każdego twórcy korzystającego z Suno czy Udio. Regulamin obu platform przerzuca odpowiedzialność prawną na użytkownika końcowego. W praktyce wygląda to tak, że jeśli model wygeneruje fragment zbyt podobny do utworu z danych treningowych, to nie Suno odpowiada przed wytwórnią, tylko osoba, która utwór opublikowała. Płatna subskrypcja Pro lub Premier daje prawa komercyjne do wygenerowanego materiału, ale nie chroni przed roszczeniami właścicieli praw do oryginałów. Polskie prawo dorzuca własny kłopot. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim utworem jest wyłącznie efekt twórczości człowieka, więc surowy plik z AI w ogóle nie podlega ochronie i trafia faktycznie do domeny publicznej.

Reklama

Disco polo w erze AI. Wystarczy jeden prompt, żeby wygenerować fake hit

Branża disco polo jest szczególnie wystawiona na to zjawisko. Charakterystyczne brzmienie gatunku, prosta struktura zwrotki i refrenu oraz typowe schematy melodyczne sprawiają, że Suno AI radzi sobie z disco polo wyjątkowo dobrze. W serwisie YouTube i na TikToku od miesięcy krążą utwory podpisane fikcyjnymi nazwami zespołów, które brzmią jak klasyczny weselny przebój. Część z nich osiąga setki tysięcy odtworzeń, zanim zostanie oznaczona jako AI. Dla wykonawców disco polo to realne zagrożenie. Słuchacz może trafić na podróbkę zamiast oryginału, a artysta traci ruch, royalties i pozycję w algorytmie.

Od stycznia 2026 roku obowiązuje unijny AI Act, który nakłada na twórców obowiązek oznaczania muzyki wygenerowanej lub istotnie zmodyfikowanej przez sztuczną inteligencję. Dystrybutorzy cyfrowi tacy jak DistroKid czy TuneCore już wymagają odpowiednich metadanych przy wysyłce. Spotify usunął we wrześniu 2025 roku 75 milionów AI-utworów w ramach walki z oszustwami, a Bandcamp zakazał AI-muzyki całkowicie. Deezer poszedł najdalej i jako pierwsza platforma na świecie oznacza takie utwory na poziomie systemowym.

Reklama

Co to oznacza dla wykonawców disco polo

Statystyki Deezera mają ważne przesłanie dla branży rozrywkowej. Ilość nie przekłada się na słuchalność. Człowiek tworzący muzykę ma dziś przewagę, której algorytm nie jest w stanie odebrać, choć potrafi go imitować. Słuchacze nadal głosują uchem i wybierają autentyczność. Zalew AI-tracków paradoksalnie wzmacnia pozycję tych, którzy mają twarz, koncerty i prawdziwe historie do opowiedzenia.

„Nie mam problemu z technologią, dopóki pomaga muzykom. Problem zaczyna się wtedy, gdy algorytm kopiuje emocje, głos i styl człowieka bez jego zgody. Muzyka to nie tylko dźwięk - to doświadczenie, historia i charakter artysty. AI może wygenerować refren, ale nie przeżyje życia za twórcę.” - powiedział nam jeden z artystów disco polo.

„To zaczyna przypominać masową produkcję podróbek. Wrzucasz prompt, dostajesz ‘hit’, a później boty nabijają odsłuchy. Dla prawdziwych wykonawców to nieuczciwa konkurencja, bo za muzyką powinien stać człowiek, a nie serwerownia.” - skomentowała dla nas wokalistka disco polo.

Oceń artykuł Bądź pierwszy!
Zobacz ranking artykułów
Data publikacji:
Zaktualizowano:
Autor:
Dziennikarz muzyczny i redaktor naczelny Disco-Polo.info. W branży disco polo od 2012 roku.
Google News Facebook Instagram YouTube TikTok