Czadoman dostał pytanie, które w disco polo wraca co jakiś czas: czy z takim głosem nie marnuje się w tym gatunku. Wokalista rozmawiał z Klaudią Lewandowską z portalu Kozaczek.pl na Wielkim Pożegnaniu Lata w Iłowie i odrzucił samo założenie tego pytania, choć od razu zaznaczył, że nie jest nim urażony. Odpowiedź zaczął od podliczenia tego, co ma dzięki scenie.
Zobacz, jakie kuriozum. Jak to marnuję się w disco polo? Żyję ze sceny, którą kocham, na moje koncerty przychodzi kilka, kilkanaście tysięcy ludzi, gdzie doskonale się bawią.
Czadoman o roli, jaką odgrywa na scenie disco polo
Wokalista tłumaczył, po co wychodzi na scenę w swoim komiksowym kostiumie. W jego ocenie koncert ma być odskocznią dla publiczności, a nie polem do udowadniania czegokolwiek muzycznym recenzentom.

Swoją postacią i tym, że wychodzę na scenę, odrywam część państwa od szarej rzeczywistości, koloruję ten świat.
Pytanie o rzekomo zmarnowany potencjał potraktował przy tym jako komplement dla swoich umiejętności i nie udawał, że go nie dostrzega.
To jest dla mnie komplement, że radzę sobie z wokalem. Nie będę fałszywie skromny, całkiem nieźle się poruszam jako wokalista.
Czadoman o setkach koncertów w ciągu roku
Najmocniej zabrzmiała końcówka odpowiedzi, w której Czadoman odwrócił całą tezę o marnowaniu się i wskazał na własny grafik.
Nie uważam w żadnym razie, że się marnuję. Spełniam swoje marzenia, czyli stoję na scenie. Mało tego, staję na setkach scen w ciągu roku, bo taka jest prawda.
Rozmowa powstała 27 sierpnia w Iłowie w powiecie sochaczewskim, gdzie XXVI Wielkie Pożegnanie Lata zgromadziło osiemnastu wykonawców disco polo i dance, a tegoroczną edycję połączono z jubileuszem 15-lecia Polo TV.
Czadoman, czyli Paweł Dudek, zanim w 2013 roku stworzył swoją sceniczną postać, śpiewał w rockowym zespole Arena. Na klawiszach gra od siódmego roku życia i jest samoukiem. Do jego najczęściej granych numerów należy „Chodź na kolana", a w kwietniu 2026 roku wypuścił „Wskocz na byka" z teledyskiem zrealizowanym w technologii AI.

