Marcin Miller opowiedział w „Prześwietleniu" o biedzie, w jakiej wychowywał się w Prostkach, i o czasach, kiedy w domu brakowało pieniędzy na podstawowe rzeczy. Lider Boys nazwał tamten okres traumatycznym przeżyciem, ale przyznał też, że cała rodzina mieszkała w jednym pokoju i wspomina to ciepło. Od tego domu do estrady prowadziła droga przez urząd pracy w Ełku.
Jeden pokój dla całej rodziny i praca rodziców w Grajewie
Wokalista wrócił pamięcią do momentów, gdy brakowało środków na najprostsze potrzeby.
To było naprawdę traumatyczne przeżycie, aczkolwiek bycie z rodziną wiele mnie nauczyło.
Kiedyś nie potrzebowaliśmy dużo do szczęścia. Wystarczał nam jeden pokój, wszyscy spaliśmy razem. Było przyjemnie, dużo ze sobą rozmawialiśmy.
Rodzice Millera, Maria i Waldemar, pracowali w Przedsiębiorstwie Sprzętu i Transportu Wodno-Melioracyjnego w Grajewie. Muzyki uczył się w ognisku muzycznym prowadzonym przez Stanisława Sasinowskiego, a jako zuch i harcerz odpowiadał na obozach za wieczorki z gitarą.
Z urzędu pracy w Ełku na estradę. „Spałem przy stole"
Ścieżka edukacyjna Millera niczego nie zapowiadała. Skończył liceum ekonomiczne przy Zespole Szkół Rolniczych w Ełku oraz Technikum Budowy Fortepianów w Kaliszu, a studia w Instytucie Energochemii Węgla i Fizykochemii Sorbentów na AGH w Krakowie porzucił po trzech miesiącach. Potem trafił do urzędu pracy w Ełku, gdzie rejestrował bezrobotnych.
Przez pewien czas robił jedno i drugie równolegle.
Pracowałem w pośredniaku. To była praca interwencyjna. W międzyczasie założyłem zespół. Coraz częściej przyjeżdżałem do pracy w poniedziałek prosto z koncertów i spałem przy stole. Trzy razy byłem na dywaniku u dyrektora i powiedziałem, że wybieram granie.
Pierwsze koncerty Boys w magazynie z maszynami rolniczymi
Warunki na początku kariery były równie skromne jak w domu. Miller opisywał występ w pomieszczeniu, które w połowie było salą taneczną, a w połowie magazynem maszyn rolniczych. Nie wiedział, że za sceną wisi kotara zamiast ściany. Oparł się o nią i spadł. Głowa wylądowała jakieś 30 centymetrów od pługów i bron.
Boys powstali w Prostkach koło Ełku i od początku prowadzi je Marcin Miller, wokalista, kompozytor i autor tekstów. Grupa ma na koncie ponad dwadzieścia albumów studyjnych, a dziś w jej repertuarze obok klasyków w rodzaju „Chłop z Mazur" znajduje się najnowsza premiera „Śmiej się z nami".


