Skolim zapowiedział na sezon letni 2026 grafik liczący blisko 200 koncertów, a do tej skali odnieśli się Kajra i Sławomir. Małżeństwo w rozmowie z Plejadą opowiedziało o własnych doświadczeniach z trasy, gdy w szczytowym momencie grało ponad 300 koncertów rocznie. Dziś, jak przyznają, świadomie ograniczyło liczbę występów i nie zamierza wracać do tamtego tempa. Para nie zagląda kolegom po fachu w terminarze i kibicuje cudzym sukcesom, ale przy okazji rekordowego lata wokalisty disco-latino podzieliła się tym, czego nauczyły ją lata najbardziej napiętego koncertowania.
Skolim i rekordowy grafik na lato 2026
Sam grafik Skolima robi wrażenie nawet w branży przyzwyczajonej do napiętych terminarzy. W samym okresie wakacyjnym plakat obejmuje ponad 160 punktów, z czego ponad 60 przypada na lipiec, a w niektóre dni zaplanowano po cztery, pięć lokalizacji. 13 czerwca na liście znalazły się między innymi Białystok, Nieszawa, Iłża i Wiązów, co oznacza kilka koncertów jednego dnia i ciągłe przemieszczanie się po kraju. Wokalista mocno stawia na Wybrzeże, gdzie amfiteatr w Międzyzdrojach wraca w rozpisce sześciokrotnie, a Kołobrzeg pięć razy. Manager artysty zapowiadał wcześniej chęć pobicia rekordu liczby koncertów, podkreślając, że na trasę jeździ stały zespół, bez wyjątków.
Kajra i Sławomir o ponad 300 koncertach rocznie
Wokaliści wspominają, że w najintensywniejszym okresie kariery grali ponad 300 koncertów w ciągu roku, a do tego dochodziły telewizyjne sylwestry nadawane na żywo. Jak mówią, zagrali nawet podwójny sylwester live i są jedynymi w branży, którzy się tego podjęli, a po ich występach zmieniły się zapisy w umowach. To tempo odbiło się na zdrowiu i samopoczuciu, dlatego dziś cieszą się, że mają je już za sobą. Przypominają też radę, którą usłyszeli na początku drogi od Michała Wiśniewskiego: „po dwa koncerty dziennie to gra menedżer". W ich przypadku zdarzały się dni z trzema występami, co sami nazywają absurdem.
„nie o ilość chodzi, ale o jakość"
Tę zasadę powtarzają przy każdym pytaniu o liczby. Zaznaczają, że w życiu nie powinny liczyć się wyłącznie pieniądze, a kalendarz i tak mają zapełniony na dwa lata do przodu.
Granie na żywo, podróże śmigłowcem i czas dla rodziny
Sławomir i Kajra podkreślają, że od początku stawiali na granie i śpiewanie na żywo. Tworzą trzynastoosobowy skład z własną realizacją dźwięku i światła, a do przygotowania każdego show potrzebują sprzętu, czasu i stałych inwestycji. Nigdy, jak deklarują, nie jeździli z USB i playbackiem, a w zespole obowiązuje zakaz alkoholu, bo odbierał siły. Dwa pełne koncerty dziennie grane na żywo oznaczałyby dzielenie energii, na co nie chcieli się godzić wobec publiczności.
Para przez pewien czas, podobnie jak Skolim, przemieszczała się między występami śmigłowcem. Wspominają sytuację, gdy w maszynę uderzył duży ptak, co wymusiło międzylądowania i spóźnienie. Przez trzy koncertowe lata woził się z nimi w busie także ich syn, a tryb nieustannych wyjazdów przerwała dopiero pandemia. To wtedy weszli do studia nagraniowego i uznali, że nie chcą już spędzać w trasie siedmiu dni w tygodniu. Obecnie grają głównie w weekendy, więcej czasu zostawiają na rodzinę, teledyski i nowe projekty, przygotowują materiał pod kameralne sceny i wracają na deski teatru.
Sławomir to sceniczna odsłona aktora Sławomira Zapały, znanego jako gwiazda rock polo, który muzyczną karierę rozpoczął po latach pracy w serialach. Na scenie towarzyszy mu żona Kajra, czyli Magdalena Kajrowicz, również aktorka po krakowskiej szkole. Duet zyskał rozpoznawalność dzięki takim utworom jak „Megiera" i „Ni mom hektara", a swój wizerunek zbudował na charakterystycznym, lekko przerysowanym stylu i koncertach granych w pełni na żywo. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych małżeńskich duetów w polskiej muzyce rozrywkowej.
Więcej o letnich trasach gwiazd disco polo i muzyki tanecznej znajdziesz w dziale koncertowym na disco-polo.info.


