Skolim odniósł się do zarzutów o spóźnienia na koncertach i zrobił to na TikToku, bez owijania w bawełnę. Wokalista wyliczył powody, przez które nie zawsze wchodzi na scenę o wyznaczonej godzinie. Mówił o czterech przyczynach, a temat wraca akurat w momencie, gdy artysta gra jedną z najbardziej napiętych tras w polskiej muzyce tanecznej, z ponad 160 koncertami i imprezami w czerwcu, lipcu i sierpniu 2026 roku.
Pierwszy powód, jaki podał, to zwyczajna chęć grania. Skolim przyznał, że nie wyobraża sobie ograniczenia grafiku i sam zdecydował się na taką liczbę występów.
Skąd się biorą spóźnienia. Spóźnienia się biorą z czterech przyczyn. Że jestem zachłanny na koncerty i uwielbiam grać, i nie wyobrażam sobie, żebym grał 10 w miesiącu, tylko k***a uwielbiam to robić, spełnienie moich marzeń.
Skolim o lataniu śmigłowcem i burzowych chmurach
Drugi powód dotyczy transportu. Przy takim terminarzu, w którym zdarzają się dni z kilkoma lokalizacjami, Skolim przemieszcza się między koncertami śmigłowcem. I to właśnie pogoda potrafi wywrócić plan dnia do góry nogami. Wokalista tłumaczył, że w burzowych chmurach lot robi się po prostu niebezpieczny, a on nie zamierza ryzykować, nawet jeśli publiczność czeka.
Czasem jak na przykład lecę śmigłowcem, o tu są chmury takie burzowe, to jest bardzo niebezpieczne. Ja wiem, że wszyscy mówią: dawaj szybciej, szybciej. Ja chcę jak najszybciej, ale jakbym wleciał w chmurę burzową, to dopiero by było, jak skrajnie nieodpowiedzialny jestem.
Wątek śmigłowca to zresztą temat, który wokół artysty krąży od dawna, a w ostatnich tygodniach wracał w mediach przy okazji spekulacji o jego maszynie. Tym razem sam Konrad Skolimowski ustawia sprawę jasno: jeśli warunki nie pozwalają lecieć, koncert się przesuwa.
Zdjęcia z ludźmi po koncercie i rola ochroniarza
Trzeci powód jest najbardziej prozaiczny i najczęściej widoczny gołym okiem na jego występach. Skolim nie schodzi ze sceny prosto do auta. Zostaje, pozuje do zdjęć, przybija piątki, a przy publiczności liczonej w tysiącach potrafi to zająć naprawdę długo. Wokalista wprost powiedział, że kończy dopiero wtedy, gdy odciągnie go od ludzi ochroniarz.
Nie potrafię wyjść z koncertu bez zrobienia zdjęć czy przybicia piątki ludziom, a jak wiecie, na koncertach jest od groma ludzi. Dopóki mnie Luxon nie wsadzi do fury, to robię zdjęcia z ludźmi.
Zapowiedziane cztery przyczyny, a wymienione trzy. Czwartej Skolim w tym nagraniu nie doprecyzował, więc pytanie o nią zostaje otwarte.
Dlaczego Skolim się spóźnia na koncerty?
Skala tegorocznego grafiku sama w sobie tłumaczy sporo. W lipcu 2026 wokalista ma zaplanowanych ponad 60 występów, w sierpniu kolejne kilkadziesiąt, a zdarzają się dni z czterema, a nawet pięcioma miejscami na mapie. W praktyce oznacza to przeloty i przejazdy między plenerami, amfiteatrami, salami i imprezami zamkniętymi w kilka godzin, przy zmiennej pogodzie i korkach w kurortach. Wystarczy jedno opóźnienie o godzinę na starcie dnia, żeby przesunęło się wszystko, co po nim.
Publiczność reaguje różnie. Część osób nie kryje irytacji, gdy występ startuje z opóźnieniem, inni zwracają uwagę, że w zamian dostają dłuższy kontakt z artystą, zdjęcia i autografy już po ostatnim numerze. Sam wokalista nie zapowiedział, że coś w tym zakresie zmieni.
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, pochodzi z Łukowa i zanim wszedł na dobre do muzyki, grał w serialach. Dziś nazywany jest Królem Latino i należy do najczęściej koncertujących wokalistów w Polsce, a jego premiery regularnie lądują wysoko na polskim YouTube. Na trasę wjechał z „Lubimy" nagranym z Cleo, a w repertuarze scenicznym nadal nie może zabraknąć „Temperatury".
Sprawdź, gdzie i kiedy Skolim zagra w Twojej okolicy w dziale koncertowym na disco-polo.info.


