Zespół Mejk ujawnił szczegóły groźnego wypadku, do którego doszło w nocy na drodze S5 pod Szubinem, gdy muzycy jechali na koncert klubowy do Iławy. Grupa wracała właśnie z plenerowego występu w Śremie, kiedy około godziny 23:30 prosto pod jej samochód wbiegły dwa owczarki niemieckie. W aucie otworzyły się poduszki powietrzne, pojazd został poważnie uszkodzony, ale nikomu z ekipy nic się nie stało.
Wypadek zespołu Mejk na S5 pod Szubinem
Muzycy mieli za sobą występ w Śremie i byli w drodze na kolejny koncert, tym razem klubowy, do Biesiady Leśne w Iławie. Trasa prowadziła drogą ekspresową S5. Na wysokości Szubina, tuż przed północą, sytuacja na jezdni zmieniła się w ułamku sekundy.
Około godziny 23:30, na wysokości Szubina, prosto pod nasze auto wbiegły dwa owczarki niemieckie. Zderzenia nie dało się uniknąć. Dwa samochody jadące za nami również uderzyły w psy.
W zdarzenie zaangażowane były więc trzy pojazdy. Zaraz za autem zespołu w zwierzęta uderzyły dwa kolejne samochody, co pokazuje, jak nagle rozegrała się cała sytuacja. Na miejsce przyjechała policja oraz karetka, wezwana do kobiety kierującej trzecim z aut. Pojawił się również właściciel psów, który przyznał, że zwierzęta uciekły z jego posesji.
Poduszki powietrzne i poważnie uszkodzone auto
Siła uderzenia była na tyle duża, że w pojeździe zespołu zadziałały poduszki powietrzne, a samochód nadaje się do poważnej naprawy. Na zdjęciach udostępnionych przez muzyków widać rozbitą szybę i wystrzelone poduszki w kabinie. Mimo skali zniszczeń najważniejsze okazało się to, o czym grupa napisała wprost.
Najważniejsze jest to, że nikomu z nas nic się nie stało. W takich chwilach człowiek naprawdę uświadamia sobie, że zdrowie i życie są najcenniejsze.
Zespół Mejk krytykuje ubezpieczyciela
Najwięcej emocji w relacji muzyków wzbudził dalszy ciąg tej nocy. Zespół otwarcie skrytykował swojego ubezpieczyciela, firmę Warta. Jak relacjonują, na jakąkolwiek pomoc czekali dwie godziny, by ostatecznie usłyszeć, że lawetę i transport powrotny mają zorganizować we własnym zakresie. Takiego obrotu spraw, jak podkreślają, zupełnie się nie spodziewali.
Rozwiązanie przyszło z zupełnie innej strony. Po kolejnych dwóch godzinach na miejsce dotarła prywatnie zamówiona laweta, a z pomocą pospieszył pan Mikołaj wraz ze swoim „Szponem". Za profesjonalizm i życzliwość muzycy podziękowali mu publicznie. Cała akcja, od momentu zderzenia po bezpieczny powrót do domu, trwała blisko osiem godzin.
Mimo trudnej nocy zespół zapowiedział szybki powrót na scenę. Grupa podziękowała też wszystkim za wiadomości, telefony i słowa wsparcia, które napłynęły po opublikowaniu relacji.
Dziękujemy Wam za wszystkie wiadomości, telefony, słowa otuchy i wsparcia. Do zobaczenia już w sobotę. Wracamy w trasę.
Mejk to jeden z najbardziej rozpoznawalnych składów polskiej sceny tanecznej, tworzony przez małżeństwo Elwirę i Mariusza, wywodzący się z Morąga. Grupę kojarzy się z przebojem „Dotknij mnie" oraz najnowszym wakacyjnym singlem „Letni blask".
Śledź disco-polo.info, żeby nie przegapić kolejnych informacji o zespole Mejk i jego najbliższych koncertach.


