O tym się mówi

Lider znanego zespołu disco polo wybuchł. Para odwołała wesele i zniknęła bez słowa

Lider znanego zespołu disco polo wybuchł. Para odwołała wesele i zniknęła bez słowa
Dodaj nas do ulubionych w Google
Zgłoś błąd

Znany muzyk disco polo publicznie zaatakował parę, która odwołała wesele i zniknęła bez słowa. Gdy padło o karach umownych, posypały się pretensje.

Reklama

Arkadiusz Sosnowski, lider zespołu Proxy, ma dość i powiedział to wprost. Muzyk publicznie rozprawił się z parą, która odwołała wesele, a jego zostawiła w kompletnej ciszy, bez jednego słowa wyjaśnienia. Para się rozstała, impreza padła, a wykonawca dowiedział się o wszystkim po fakcie. Gwóźdź do trumny przyszedł na końcu, bo gdy padło hasło o karach umownych, to właśnie wtedy klienci mieli pretensje. Do niego.

Lider Proxy nie gryzł się w język. „Milczenie to brak szacunku"

W ostrym wpisie Arkadiusz Sosnowski odwrócił całą narrację, którą branża weselna karmi nas od miesięcy. Wszyscy mówią o profesjonalizmie muzyków, a on uderzył w punkt, o którym mało kto głośno gada, czyli w klientów, którzy traktują podpisaną umowę jak świstek. Muzyk nie owijał w bawełnę. Według niego brak informacji o odwołaniu wesela i zwykłe milczenie to policzek wymierzony nie tylko w jego czas, ale i w kontrakt, pod którym obie strony złożyły podpis.

Reklama

Najbardziej zabolało go to, co przyszło na końcu. Bo gdy zespół przygotowuje się do imprezy, blokuje termin i odrzuca inne zlecenia, a potem ma usłyszeć ciszę, to rachunek musi się w końcu zgadzać. I dokładnie wtedy, przy karach umownych, klientom nagle otworzyły się oczy i posypały się pretensje.

Ostatnio często poruszany jest temat profesjonalizmu w branży weselnej, ale chciałbym zwrócić uwagę na drugą stronę medalu - odpowiedzialność klientów. Podpisując umowę, obie strony deklarują wzajemny szacunek i zobowiązania. Niestety, dzisiaj przekonałem się, jak niektóre osoby traktują te ustalenia. Brak informacji o odwołaniu wesela (z powodu rozstania pary) i zwykłe „milczenie" to brak szacunku nie tylko do czasu wykonawcy, ale i do zawartego kontraktu. Przypominam, że umowy nie są tylko formalnością - są zabezpieczeniem pracy, w którą wkładamy ogrom energii. Teraz, gdy przychodzi czas na rozliczenie kar umownych, nagle pojawia się zdziwienie i pretensje. Szanujmy się nawzajem - biznes to nie zabawa.

Wpis Proxy obnaża to, o czym muzycy boją się mówić

Słowa Arkadiusza Sosnowskiego trafiły w samo sedno problemu, który zna każdy wykonawca grający wesela. Rezerwacja jednego terminu oznacza odrzucenie wszystkich innych zleceń na ten sam dzień. Gdy para znika bez słowa, muzyk zostaje z pustym kalendarzem i stratą, której nikt mu nie zwróci. Lider Proxy nie wskazał palcem konkretnych osób ani nie podał szczegółów, ale przekaz był twardy jak beton. Kontrakt obowiązuje obie strony, a nie tylko tę na scenie.

Reklama

To stanowisko bez znieczulenia. Biznes stoi na zaufaniu i jednym podpisie, a ten podpis ma znaczyć coś więcej niż zapełnienie rubryki w umowie.

Kim jest Arkadiusz Sosnowski i zespół Proxy

Proxy to formacja założona w 1998 roku, działająca w okolicach Łap koło Białegostoku. Od lat na jej czele stoi Arkadiusz Sosnowski, wokalista i multiinstrumentalista, który muzyczną drogę zaczynał jeszcze w latach 90. Poza sceną prowadzi Studio Proxy i zajmuje się produkcją muzyczną, także dla innych wykonawców z branży. W dorobku zespołu znajdują się między innymi „Tego chcę" oraz „Szał muzyka".

Reklama

Temat kar umownych i znikających klientów wraca w środowisku muzyków jak bumerang. Kolejne gorące newsy z branży disco polo śledź na bieżąco na disco-polo.info.

Oceń artykuł 1 reakcja
Zobacz TOP 20 disco polo
Data publikacji:
Autor:
Dziennikarz muzyczny i redaktor naczelny Disco-Polo.info. W branży disco polo od 2012 roku. Publikuje również wybranie artykuły na Onet.pl oraz WP.pl
Google News Facebook Instagram YouTube TikTok
Udostępnij:
Proxy
Proxy Strona zespołu, artykuły, teledyski i najważniejsze informacje. Wszystko o Proxy