Maciej Pela w rozmowie z Plejadą opowiedział, jak na planie czwartej edycji programu „Nasi w mundurach" zachowywał się Daniel Martyniuk. Tancerz przyznał, że syn Zenka Martyniuka pojawił się tylko w dniu wprowadzającym, a przed właściwymi nagraniami cała ekipa wiedziała już, że nie dołączy do reszty uczestników. Pela powiedział wprost, że dzień przed zdjęciami nie było takiej siły, która ściągnęłaby Daniela Martyniuka na plan. Sam moment, w którym się poznali, opisał zupełnie inaczej, niż mogliby się spodziewać widzowie znający medialne wybryki syna lidera Akcentu.
Bardzo skracał dystans, chciał być blisko nas i my też go wpuściliśmy
Jak relacjonuje Pela, uczestnicy przyjęli Martyniuka do grupy bez oporów, bo w takim programie działa się jako drużyna. Wysłuchali też jego wersji kilku głośnych sytuacji, o których było wcześniej głośno w mediach. Według tancerza Daniel Martyniuk przyszedł na plan z deklaracją, że chce się zmienić, a pozostali uczestnicy odpowiedzieli mu wsparciem. Zostawili mu swoje numery telefonów i powiedzieli, żeby dzwonił, jeśli będzie chciał wspólnie poukładać sprawy. Pela podkreślił, że nikt z ekipy go nie odrzucił i że wszyscy nadal trzymają za niego kciuki, bo w przeciwnym razie konsekwencje poniosą także inni ludzie wokół niego.
Maciej Pela o publicznych atakach Daniela Martyniuka na rodzinę
Tancerz odniósł się również do nagrań, które Daniel Martyniuk opublikował na Instagramie kilka dni przed startem zdjęć. Syn Zenona Martyniuka obraził w nich rodziców, żonę oraz samą produkcję programu. Pela zastrzegł, że nie chce oceniać człowieka, którego nie zna, ale ocenił samą sytuację i nazwał ją karygodną. Jego zdaniem nie powinno się wyzywać rodziców ani mówić w taki sposób o żonie i dziecku, niezależnie od tego, kim się jest i jakie ma się doświadczenia życiowe.
Tancerz dodał, że pod wpływem emocji ludziom zdarzają się różne rzeczy i każdy może popełnić błąd. Kluczowe jest dla niego to, co dzieje się później: zauważenie błędu, poniesienie konsekwencji, wyciągnięcie wniosków i poprawa. Całą sprawę określił jako lekcję, którą Daniel Martyniuk ma do odrobienia.
Kiedy premiera „Nasi w mundurach" w TTV
Czwarta edycja programu wraca na antenę TTV po dwóch latach przerwy. Premiera zaplanowana jest na 3 października, a odcinki będą emitowane w soboty o godzinie 22:00. Format powstał na bazie norweskiego reality show „Celebrity Task Force", a producentem polskiej wersji jest firma Well Well Productions.
W programie znane osoby przechodzą szkolenie inspirowane wojskowym drylem, prowadzone przez byłych żołnierzy jednostki GROM. Za przygotowanie uczestników odpowiada pułkownik Krzysztof Przepiórka, były dowódca oddziału bojowego GROM, a w kadrze szkoleniowej znaleźli się także major Tomasz Krajewski, Radosław Otworowski oraz major Adam Rycman. Do czwartej edycji trafiło dziesięciu uczestników. Poza Danielem Martyniukiem i Maciejem Pelą stacja ogłosiła między innymi Jakuba Rzeźniczaka, Roberta Karasia, Wojciecha Golę, Krzysztofa Chojeckiego, Dominika Abusa, Arka Janiaka, Henryka Alczyńskiego i Pawła Sobierajskiego.
Nazwisko Martyniuka od początku było jednym z najgłośniejszych elementów promocji nowego sezonu. Widzowie zastanawiali się, jak celebryta odnajdzie się w warunkach, w których nie liczy się popularność ani rozpoznawalne nazwisko, tylko wykonywanie poleceń i praca w grupie. Odpowiedzi na to pytanie w tej edycji raczej nie zobaczą.
Daniel Martyniuk to syn Zenona Martyniuka, wokalisty i lidera zespołu Akcent, jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego disco polo i wykonawcy przeboju „Przez twe oczy zielone". Sam Daniel nie jest muzykiem, a znany jest głównie z udziału w programach telewizyjnych i z medialnych kontrowersji wokół życia prywatnego.


