Jacek Kawalec po raz pierwszy od wybuchu afery usiadł przed kamerami i opowiedział o kulisach rozstania z Budką Suflera. W piątkowym wydaniu "Dzień Dobry Wakacje" w TVN aktor odparł zarzuty o celową prowokację i zapewnił, że satyryczny numer o disco polo wykonuje od lat. Najmocniej uderzył jednak nie w Zenona Martyniuka, tylko we własnego, byłego już kolegę z zespołu.
Jacek Kawalec o parodii Zenona Martyniuka
Cała burza zaczęła się od nagrania z solowego występu Kawalca, na którym artysta wykonał własną wersję przeboju "Przez twe oczy zielone", naśladując charakterystyczną barwę głosu lidera Akcentu i sugerując, że gwiazdor disco polo korzysta na koncertach z playbacku. Materiał trafił do sieci i błyskawicznie podzielił internautów.
W śniadaniówce aktor podkreślił, że numer powstał na długo przed jego współpracą z Budką Suflera, a nagranie krąży w internecie od lat. Jak tłumaczył, napisał tekst będący jego własnym spojrzeniem na zjawisko disco polo i wykonuje go wyłącznie podczas solowych występów, nigdy na koncertach zespołu.
"Nie powiedział mi w oczy". Kawalec uderza w Zeliszewskiego
Największe pretensje Kawalec ma do sposobu, w jaki zareagował Tomasz Zeliszewski. Perkusista i menedżer Budki Suflera opublikował na facebookowym profilu grupy oświadczenie, w którym odciął się od występu wokalisty i przeprosił Zenona Martyniuka.
Aktor przekonuje, że muzycy zespołu dzień wcześniej słyszeli tę samą piosenkę na żywo i nikt nie zgłosił mu żadnych zastrzeżeń. Zarzucił Zeliszewskiemu, że podpisał oświadczenie w imieniu całej formacji, nie informując o tym ani jego, ani pozostałych członków zespołu. Nazwał to przekroczeniem warunków współpracy.
Prowadzący dopytywali, czy został z Budki Suflera wyrzucony. Kawalec zaprzeczył i zaznaczył, że decyzja o odejściu była wyłącznie jego. Uznał zachowanie kolegi za chwyt poniżej pasa i powtórzył, że po 1989 roku nikt nie ma prawa cenzurować wypowiedzi artystycznych. Wikipedia
Pożegnalne koncerty i pozew Martyniuka
Kawalec nie znika ze sceny z dnia na dzień. Zadeklarował, że zagra wcześniej zakontraktowane koncerty, żeby nie narażać na straty menedżera i organizatorów imprez, których umowy przewidywały jego udział pod groźbą wysokich kar. Potem współpraca z zespołem kończy się definitywnie.
Sprawa może mieć jeszcze ciąg dalszy w sądzie. Zenon Martyniuk w rozmowie z Wirtualną Polską ocenił, że nie ma do czynienia z parodią, tylko z oczernianiem jego osoby, i zapowiedział, że po powrocie adwokata z wakacji złoży pozew, a ewentualne wygrane pieniądze przekaże organizacjom charytatywnym działającym na rzecz dzieci. Wikipedia
Zenon Martyniuk od ponad trzech dekad pozostaje najbardziej rozpoznawalną twarzą polskiego disco polo. Wokalista Akcentu zbudował swoją pozycję na przebojach takich jak "Życie to są chwile" czy "Przekorny los", a jego historię przypomniał kinowy film biograficzny sprzed kilku lat.


