Skolim pierwszy raz tak szczegółowo opowiedział o swoim upadku ze sceny i o tym, co po nagraniu z Rewalu zaczęło dziać się w internecie. Wokalista rozmawiał z Klaudią Lewandowską z portalu Kozaczek.pl na Wielkim Pożegnaniu Lata w Iłowie i przyznał, że bardziej niż noga dała mu się we znaki twarz. Dziennikarka wprost zapytała go o krążące w sieci spekulacje, według których ktoś miał zrobić to specjalnie, a całe zdarzenie miało być zamachem na artystę.
Całkiem dobrze. Bardziej niż na tę nogę, to troszkę miałem twarz opuchniętą, siniak, troszkę to odczuwałem kilka dni. Jakieś przeciwbólowe brałem, nie najlepiej się czułem, ale tak ogółem jest wszystko dobrze.
Skolim od razu obrócił temat w żart, którym komentował upadek już wcześniej.
Zażartowałem w taki sposób, że wypadki chodzą po ludziach, a ja chodzę po wypadku.
Skolim o teoriach na temat upadku ze sceny w Rewalu
Nagranie z koncertu obiegło sieć w kilkanaście godzin, a komentujący zaczęli szukać w nim drugiego dna. Sam wokalista tłumaczy to zdecydowanie prościej i wskazuje na przemęczenie oraz wcześniejszy koncert tego samego dnia.
Wydaje mi się, że ja tego dnia miałem wcześniej koncert i troszkę tak nie do końca dobrze się czułem. Może mi się w głowie zakręciło, trochę przemęczony pewnie też.
Odniósł się też do zarzutów wobec organizacji występu i obsługi sceny. Tu artysta nie ma zastrzeżeń.
Byli ochroniarze, ja sobie zszedłem na bok, wszystko było jak najlepiej ogarnięte.
Upadek Skolima w rewalskim amfiteatrze 13 sierpnia
Do zdarzenia doszło 13 sierpnia 2026 roku w amfiteatrze w Rewalu, podczas pierwszego z zaplanowanych na ten dzień koncertów. Wokalista znalazł się przy krawędzi sceny i spadł w kierunku schodów. Podnieść pomogli mu widzowie stojący przy barierkach, po czym został odprowadzony na zaplecze.
Występ przerwano tylko na moment. Skolim wrócił do publiczności i dokończył koncert na siedząco, a jeszcze tego samego wieczoru pojechał zagrać w Międzyzdrojach. Na badania trafił dopiero po serii występów, do kliniki ortopedycznej w Szczecinie, gdzie założono mu półszynę gipsową. Nagrania z Rewalu trafiły do sieci z kilku stron, a ekipa muzyka prosiła uczestników koncertu o przesyłanie kolejnych materiałów, bo nawet muzycy z zespołu nie potrafili ustalić, co dokładnie zawiodło.
Konrad Skolimowski, występujący jako Skolim, pochodzi z Łukowa i jest jednym z najczęściej koncertujących wykonawców latino i dance w Polsce. Jego debiutancki album „Król Latino" ukazał się w 2024 roku, a jednym z jego najczęściej granych na imprezach utworów pozostaje „Temperatura". Latem gra po kilka koncertów dziennie, przemieszczając się między nadmorskimi miejscowościami.

