Skolim od dłuższego czasu jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów polskiej sceny disco polo. Jego utwory zdobywają miliony odsłon, a występy przyciągają tłumy fanów. Mimo ogromnej popularności wokalista nie ukrywa, że codzienność artysty to nie tylko światła reflektorów, ale także życie w nieustannym biegu. W rozmowie w programie „halo tu Polsat” opowiedział, jak wygląda jego praca i jak radzi sobie z intensywnym grafikiem koncertowym.
Wokalista przyznał, że sam czasem jest zaskoczony tempem, w jakim funkcjonuje. Każdy weekend to inne miasto, tysiące kilometrów w trasie i setki spotkań z publicznością. Jak zdradził, w jednym roku udało mu się zagrać aż 503 koncerty, co nawet dla niego samego było wynikiem trudnym do uwierzenia.
„Sam niejednokrotnie zdarza się, że jestem w szoku, że na przykład 503 koncerty w roku i że jeszcze 6 godzin temu miałem przyjemność grać w Siemiatyczach, gdzie 2,5 tysiąca ludzi na Podlasiu się bawiło” - przyznał Skolim.
Skolim o intensywnym tempie pracy i braku wolnych dni
Praca muzyka wymaga nie tylko pasji, ale też ogromnej wytrzymałości. Skolim przyznał, że jego grafik rzadko pozwala na dłuższy odpoczynek. Dni wolne można policzyć na palcach jednej ręki, a nawet w takich chwilach artysta często myśli o kolejnych występach.
„Mało mam takich dni wolnych. W tym roku myślę, że cztery czy pięć plus ten okres świąteczny się zdarzy” - powiedział w studiu Polsatu.
Takie tempo pracy nie jest jednak dla niego problemem. Jak podkreślił, najważniejsze to odpowiednie nastawienie. Koncerty traktuje nie jak obowiązek, lecz jak realizację swoich dziecięcych marzeń.
„Ja ogółem też tego nie traktuję stricte jako pracę, tylko to są spełnienie marzeń. Uwielbiam to, co robię. Cieszę się, że witam tych wszystkich ludzi, że gram dla nich” - dodał.
Skolim zdradził, jak regeneruje siły po trasie koncertowej
Po setkach koncertów i wielu nieprzespanych nocach artysta stara się znaleźć chwilę na regenerację. W rozmowie przyznał, że najlepiej odpoczywa w ciszy i spokoju, z dala od sceny.
„Na pewno bardzo lubię pójść sobie na basen czy na siłownię. Bardzo lubię posiedzieć w jacuzzi. Lubię spacer z rodziną. Dobry film, książkę” - wymienił Skolim.
Dodał, że w ubiegłym roku udało mu się połączyć obowiązki zawodowe z krótkim urlopem. Wspomniał, że podczas trasy koncertowej po Kanadzie i Stanach Zjednoczonych znalazł kilka dni na wypoczynek i zwiedzanie.
Skolim nie zwalnia tempa i wciąż pozostaje jednym z najaktywniejszych wykonawców sceny disco polo. Mimo intensywnego rytmu życia w trasie nie traci energii i podkreśla, że każdy koncert to dla niego wyjątkowe przeżycie i kolejny krok w realizacji marzeń.