Formacja Łobuzy od lat należy do czołówki polskiej sceny muzyki tanecznej. Ich charakterystyczne brzmienie i rozpoznawalny wizerunek sceniczny sprawiły, że stali się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów disco polo w kraju. Od czasu premiery piosenki „Ona czuje we mnie piniądz” w 2015 roku grupa nieprzerwanie pojawia się na największych wydarzeniach rozrywkowych, a ich utwory gromadzą miliony wyświetleń w serwisach internetowych. W ostatnich tygodniach artyści pojawili się w programie Kanału Zero, gdzie opowiedzieli o kulisach pracy w branży oraz o tym, jak naprawdę wygląda proces tworzenia muzyki disco polo.
Disco polo oczami formacji Łobuzy
Podczas rozmowy z Marcinem Sońtą, Maciejem Dąbrowskim i Michałem Walkiewiczem członkowie zespołu podzielili się refleksjami na temat tego, jak odbierana jest muzyka taneczna w Polsce. Jak przyznali, wiele osób nie docenia tego gatunku, mimo że jest on jednym z najbardziej popularnych wśród słuchaczy.
– Generalnie jako naród, nie doceniamy disco polo pod takim względem, że (...) w disco polo przyciągała mnie zawsze ta kreatywność, a że w tej muzyce wolno było niemal wszystko, z wyjątkiem wulgaryzmów i można było poruszać wszelkie przaśne i nawet niewygodne tematy. Zobaczcie, tematyka więzienna... – powiedział Fifon w rozmowie na antenie.
W dalszej części rozmowy pojawiło się pytanie o to, jak tworzy się muzykę taneczną „na poważnie” i „nie na poważnie”. W odpowiedzi Boogie Romanowski stwierdził, że granica pomiędzy tym, co artystyczne, a tym, co rozrywkowe, w disco polo zawsze była płynna.
– Ale to zawsze było w disco polo. Czy Tarzan Boy jest na serio? – dodał Romanowski.
Wypowiedź uzupełnił Fifon, podkreślając, że dla zespołu muzyka taneczna ma przede wszystkim funkcję użytkową:
– My patrzymy na muzę trochę utylitarnie, wiadomo że muzyka disco polo czy polska muzyka dance, jest po to by ludzie do niej tańczyli, bawili się, zapomnieli o znojach i trudach codziennego życia. (...) Każda muza ma swoje ramy i powód, dla którego jej słuchamy (...).
Szczerość i dystans członków formacji Łobuzy sprawiają, że rozmowa zyskała duży rozgłos. Artyści nie unikali trudnych pytań, otwarcie mówiąc o stereotypach i o tym, jak wygląda ich codzienna praca.
Boogie Romanowski i Fifon - kim byli przed projektem „Łobuzy”?
Podczas programu ujawniono także, czym zajmowali się członkowie grupy, zanim rozpoczęli działalność muzyczną w obecnym składzie. Projekt Łobuzy narodził się w 2015 roku, jednak historia jego członków sięga znacznie wcześniej. Boogie Romanowski jeszcze przed założeniem formacji współpracował z artystami takimi jak Sylwia Grzeszczak i Ewelina Lisowska, zdobywając cenne doświadczenie sceniczne i producenckie.
Z kolei Fifon, gitarzysta grupy, wcale nie zaczynał od muzyki. Jak ujawniono w rozmowie, zanim związał swoje życie z branżą rozrywkową, pracował na morzu. Był oficerem nawigacyjnym na jednym ze statków i dopiero później postanowił zmienić kurs swojej kariery.
Ta nieoczekiwana informacja zaskoczyła wielu odbiorców, pokazując, że za znanym wizerunkiem scenicznym kryją się różnorodne doświadczenia zawodowe. Przemiana z marynarza w muzyka disco polo to przykład, że droga artysty może być pełna niespodziewanych zwrotów i decyzji, które prowadzą do sukcesu.
Rozmowa w Kanale Zero ujawniła nie tylko kulisy powstawania przebojów, ale też osobiste historie członków zespołu, które dotąd nie były szerzej znane.
Zobacz więcej informacji o formacji Łobuzy i ich muzyce tanecznej tylko na disco-polo.info!