Alicja Majewska od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. W ubiegłym roku artystka świętowała 50 lat współpracy z Włodzimierzem Korczem, kompozytorem, z którym stworzyła dziesiątki utworów i który odegrał kluczową rolę w kształtowaniu jej repertuaru. Ich drogi przecięły się siedem lat po scenicznym debiucie wokalistki na IV Festiwalu w Zielonej Górze. Od tamtej pory duet konsekwentnie budował markę opartą na literackiej piosence i klasycznej formie muzycznej.
W ostatnim czasie Majewska była również obecna w telewizji jako jurorka programu "The Voice Senior". W rozmowach medialnych często wraca do kwestii warsztatu, jakości tekstów i znaczenia kompozycji w piosence. Artystka nie ukrywa, że sama nie pisze ani tekstów, ani muzyki, powierzając to zadanie twórcom, którym ufa.
"Ja nie piszę tekstów, ani muzyki. Teksty piszą ludzie utalentowani. To właśnie talent sprawia, ze ktoś wpada na takie porównania, na które sami byśmy nie wpadli. Ja się delektuję tym słownym przekazem"
Te słowa padły tuż po finale programu i wyraźnie pokazują, jak Majewska postrzega swoją rolę w procesie twórczym. Dla niej najważniejsza jest interpretacja i przekaz, a nie autorskie ambicje.
W rozmowie z Pomponikiem artystka została zapytana o zupełnie inny nurt muzyczny, który od lat budzi emocje i dzieli środowisko. Chodzi o disco polo.
Alicja Majewska o disco polo. "To nie jest moja bajka"
Wokalistka nie kryła, że nie identyfikuje się z tym gatunkiem. Jak podkreśliła, każdy ma prawo słuchać tego, co uważa za wartościowe, jednak w jej ocenie piosenka powinna spełniać określone kryteria artystyczne.
"Ma odbiorców wielu ten nurt i już, z tym się nie dyskutuje. To nie jest moja bajka, akurat w piosence cenię dobrą literaturę i melodię niebanalną. To nie tylko piosenki disco polo, cały zalew własnej twórczości, której poziom literacki mi nie odpowiada. Uważam, że to jest problem, bo wrażliwość trzeba też kształtować. Disco polo to jest raczej taka powierzchowna rozrywka"
Majewska przypomniała również, że proste, chwytliwe utwory funkcjonowały w przestrzeni publicznej także dekady temu. Jej zdaniem różnica polegała jednak na proporcjach i obecności piosenki literackiej w głównym nurcie mediów.
Zarobki w disco polo pod lupą. Padło nazwisko Zenka Martyniuka
W dalszej części rozmowy artystka odniosła się do kwestii finansowych. Jak wiadomo, branża disco polo od lat uchodzi za jedną z najbardziej dochodowych w polskiej muzyce rozrywkowej. W kontekście majątków często pojawia się nazwisko Zenek Martyniuk, lider zespołu Akcent, o którego zarobkach krążą medialne doniesienia.
Majewska przyznała, że skala wynagrodzeń w tym segmencie rynku budzi w niej zdziwienie. Jej zdaniem współczesne realia znacząco różnią się od tych sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy dostęp do sceny i honorariów był bardziej ograniczony.
"To jest miejsce, gdzie można nic nie umiejąc zarobić ogromne pieniądza. Kiedyś nas formatowano, nie każdy mógł dostać honorarium za występ, trzeba było mieć dyplom, teraz to reguluje rynek, co ma swoje dobre i złe strony"
Wypowiedź szybko odbiła się szerokim echem, ponieważ dotyka tematu, który od lat wywołuje dyskusje w środowisku muzycznym. Z jednej strony popularność disco polo i jego obecność w mediach oraz na dużych scenach, z drugiej krytyczne głosy przedstawicieli innych gatunków.
Słowa Alicji Majewskiej pokazują, jak różnie postrzegane są współczesne mechanizmy rynku muzycznego. Sprawa z pewnością będzie komentowana także w środowisku disco polo. Śledź disco-polo.info, aby być na bieżąco z kolejnymi reakcjami.