Pan Krewka wypuścił piosenkę „Klapki i skarpety" i trafił nią dokładnie w obrazek, który każdy Polak zna z urlopu. Teledysk pojawił się na YouTube w piątek, 11 września 2026 roku, o godzinie 20:00, a jego bohater to chłopak, który dla żartu przebiera się za stereotypowego polskiego „Janusza" na wakacjach. Klapki, białe skarpety i reklamówka znanej sieci spożywczej w dłoni. Zestaw teoretycznie modowo się gryzie, ale w klipie działa dokładnie odwrotnie, bo dziewczyny lecą na bohatera właśnie przez ten urlopowy odlot. Licznik pod klipem pokazuje już ponad 50 tysięcy wyświetleń. Singiel od 10 września jest w Apple Music, a piosenkę i teledysk znajdziecie także na disco-polo.info.
„Klapki i skarpety" nagrane na Rodos, wokale w polskim studiu
Sceny fabularne, widokowe i humorystyczne do piosenki „Klapki i skarpety" powstały na greckiej wyspie Rodos. Bohater klipu kręci się po klimatycznych uliczkach, plażach i typowo urlopowych miejscach, przez cały czas w swoim januszowym komplecie. Ujęcia wokalne Pan Krewka nagrał już w Polsce, w studiu fotograficznym, więc greckie plenery przeplatają się w teledysku ze scenami studyjnymi.
Klipy i zdjęcia zespół robi z Marleną i Kacprem Kaczmarkami oraz Pawłem Palińskim, a muzycznie pracuje z NATURE STUDIO. Premiera dopiero po sezonie była zamierzona. Piosenka ma na chwilę przenieść słuchaczy z powrotem do lata, urlopowych wyjazdów i sytuacji, które wspomina się jeszcze przez kolejne miesiące.
Komentarze pod teledyskiem „Klapki i skarpety" Pana Krewki
Pod klipem zrobiło się gwarno, a słuchacze wracają najczęściej do jednego wątku: ten komplet zna każdy z własnej rodziny.
Mój mąż w tym chodzi od dwudziestu lat i mówił, że kiedyś to doceniam. No i doceniłam.
Zero spiny, śmiech od pierwszej sekundy. Takiego numeru brakowało mi całe lato.
Grecja w tle, skarpety na pierwszym planie. Genialne połączenie, oglądam trzeci raz.
Wesela będą tego chciały, zobaczycie. Refren siedzi w głowie po jednym przesłuchaniu.
Przemysław Przybylski, czyli Pan Krewka i pomysł z szuflady
„Klapki i skarpety" to jeden z pierwszych utworów, jakie powstały dla tego projektu, a mimo to numer długo czekał na publikację. Na początku muzycznej drogi zespół nie był kojarzony z tak luźnymi, żartobliwymi piosenkami i, jak przyznaje lider, brakowało mu wtedy odwagi, żeby wypuścić ten kawałek. Dziś podchodzi do sprawy zupełnie inaczej i kwituje ją z uśmiechem:
„Niech się dzieje, co ma dziać!"
Pseudonim Pan Krewka wziął się z zawodu Przemysława Przybylskiego. To pielęgniarz, który prowadzi firmę medyczną zajmującą się między innymi pobieraniem krwi do badań laboratoryjnych, i to on pisze dla zespołu muzykę oraz teksty. W czerwcu 2026 roku pokazał zdjęcie ze studia nagraniowego z zapowiedzią nowości, bez tytułu i bez daty. Wrześniowa premiera jest pierwszym efektem tamtego wpisu.
Sam przekaz piosenki jest prosty: żeby zwrócić na siebie uwagę, nie trzeba drogich ciuchów ani zgodności z trendami. Wystarczy dystans do siebie i odwaga, żeby wyjść na plażę po swojemu.
Pan Krewka to trio z Wyrzyska działające od sierpnia 2024 roku. Przybylskiemu towarzyszą na scenie siostry Magdalena i Wiktoria Konwińskie, z którymi śpiewa w Wyrzyskim Chórze Canto. Grupa zadebiutowała utworem „Luzik arbuzik", a w grudniu 2025 roku wydała świąteczne „Nasze święta".


