Mr.Max wrócił na scenę z singlem „Moje Dziurki" i z miejsca trafił w czuły punkt fanów muzyki tanecznej. Utwór ukazał się 14 maja 2026 roku i błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych tytułów sezonu, przekraczając 1,8 miliona odtworzeń i rosnąc z każdą dobą. To prawdziwy hicior disco polo, który łączy biesiadny luz z tematem, jakiego na parkiecie słyszy się rzadko. Pod żartobliwym, dwuznacznym tytułem artysta schował szczerą opowieść o walce z alkoholem i drodze do trzeźwości, i właśnie to zaskoczyło słuchaczy najbardziej.
Premiera „Moje Dziurki" od Mr.Max podbija sieć
Tytuł działa jak celny haczyk. Mr.Max gra wieloznacznością słowa „dziurki", a w tekście chodzi przede wszystkim o dziurki od butelki. Wielu odbiorców weszło pod teledysk po zabawną przyśpiewkę, a zostało na coś zupełnie innego. Tekst prowadzi przez losy bohatera od urodzenia, przez dorastanie, aż po dorosłe życie, w którym na każdym etapie towarzyszyły mu kobiety, alkohol i używki, a wraz z nimi cała seria błędów. Bohater płaci wysoką cenę za lata spędzone z nałogiem, a całość kończy się jasnym przesłaniem o trzeźwości. Opowieść ma autorski charakter i nie jest dziełem zewnętrznego autora, co dodatkowo wzmacnia jej siłę.
Disco polo, które bawi i wzrusza
Muzycznie singiel trzyma się klimatu znanego z wcześniejszych nagrań artysty. To dynamiczne, parkietowe brzmienie, prosty, wpadający w ucho refren i spory dystans, które tutaj spotykają się z gorzkim, bardzo osobistym tekstem. Takie zestawienie zabawy i ciężkiego tematu na polskiej scenie tanecznej zdarza się naprawdę rzadko, dlatego numer tak szybko rozszedł się w mediach społecznościowych. Mr.Max udowadnia, że muzyka biesiadna potrafi opowiadać o trudnych sprawach bez moralizowania, za to z energią, która zostaje w głowie na długo.
Pod teledyskiem lawinowo pojawiają się reakcje słuchaczy. „Myślałam, że to kolejny imprezowy żart, a tu takie wyznanie. Mr.Max zaskoczył mnie totalnie, brawo!" - napisała jedna z internautek. „Numer wpada w ucho od pierwszego razu, a do tego niesie naprawdę ważny przekaz. Mocna rzecz!" - dodał kolejny komentujący. Inni nie kryją zachwytu nad formą: „Słucham non stop, refren chodzi za mną cały dzień. Hicior disco polo jak się patrzy!". W tłumie reakcji przewija się też szacunek za odwagę: „Wielki szacunek, żeby zrobić taki temat w takiej formie. Życiowy kawałek i jeszcze się tańczy!".
Kim jest Mr.Max
Pod pseudonimem Mr.Max kryje się Mariusz Zalewski, lider i założyciel zespołu R-MAX, formacji działającej od 2017 roku. To wokalista mocno osadzony w świecie muzyki tanecznej, który przed laty współpracował ze Skolimem, zanim obaj zaczęli rozwijać solowe kariery. Owocem tamtego okresu był między innymi wspólny „Drzwi Do Raju". Później Zalewski nagrywał z DJ-em Kozakiem, a ich „Chłopak do wzięcia" trafił do oprawy serialowej telewizji Polsat. Po dłuższej przerwie artysta wrócił z numerem, który łączy luz z konkretnym przekazem, i tym właśnie przypomniał o sobie z hukiem.
Sprawdź teledysk i posłuchaj nowego singla Mr.Max na disco-polo.info.

