Od kilku miesięcy wokół Magdaleny Narożnej ponownie narasta medialne napięcie. Wokalistka, znana z zespołu Piękni i Młodzi, konsekwentnie rozwija działalność muzyczną i koncertową, jednak jej nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście sporów z przeszłości. Artystka, która przez lata budowała swoją pozycję na scenie disco polo, dziś musi zmierzyć się z trudnymi pytaniami o rozliczenia i prawa do wykonywania dawnych utworów.
Choć zespół w obecnym składzie regularnie występuje i nagrywa nowe piosenki, temat dawnych relacji zawodowych powraca z nieoczekiwaną siłą. Sprawa ma związek z byłym menedżerem grupy, który od pewnego czasu współpracuje z Dawidem Narożnym, byłym mężem wokalistki. Ich wspólna historia zawodowa trwała wiele lat, a zakończenie współpracy nie przebiegło spokojnie.
Konflikt o prawa do przebojów Pięknych i Młodych
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o piśmie, które wystosował Krzysztof Bogucki, dawny menedżer zespołu. W dokumencie znalazło się wezwanie skierowane do Magdaleny Narożnej, by ta zrezygnowała z wykonywania kilku znanych utworów z repertuaru grupy. Sformułowanie „zaniechanie wykonywania wskazanych utworów” wywołało falę komentarzy i niepokój wśród odbiorców muzyki disco polo.
Wokalistka zdecydowała się odnieść do sytuacji w rozmowie z redakcją Kozaczka. Zaznaczyła, że nie planuje publicznie opowiadać o szczegółach sporu, jednak nie ukrywa, że działania byłego menedżmentu budzą w niej ogromne zdziwienie.
Magdalena Narożna o działaniach byłego menedżera
„Odpowiednie poczynania zostały już skierowane w odpowiednim kierunku. Mam nadzieję, że niedługo to wszystko się wyjaśni i wtedy poinformujemy swoich fanów, jak wygląda sytuacja” – powiedziała w rozmowie.
Artystka dodała, że uważa całą sytuację za nieprofesjonalną i niesprawiedliwą wobec zespołu, który – jak twierdzi – został w przeszłości poszkodowany finansowo.
„Dla mnie to są śmieszne posunięcia i tyle. Osoba, która nie wywiązała się z tego, z czego powinna się wywiązać, teraz umywa ręce i podkłada jakieś głupie papierki, żeby upokorzyć nasz zespół. To śmieszne i nieprofesjonalne. Najpierw radziłabym swojemu byłemu menedżmentowi rozliczyć się z nami w odpowiedni sposób, tak jak trzeba, a nie, jak wyszło, że zagraliśmy sezon za darmo, a pieniądze się rozpłynęły nie wiadomo gdzie” – stwierdziła.
Artystka zapowiada dalsze kroki prawne
W dalszej części rozmowy Magdalena Narożna podkreśliła, że nie zamierza pozostawić sprawy bez odpowiedzi i będzie walczyć o swoje prawa.
„Nie pozwolę, żeby ktoś nami podcierał sobie tyłek. Nie po to pracowaliśmy tyle lat i nie po to ktoś zarabiał na nas tak olbrzymie pieniądze, a na końcu chce z nas zrobić najgorszych, gdzie to my jesteśmy poszkodowani” – dodała.
Wokalistka przyznała, że mimo nadziei na spokojniejszy okres w życiu zawodowym, wciąż napotyka na trudności ze strony osób, z którymi kiedyś współpracowała.
„Myślałam, że najgorsze mam za sobą, a kolejne osoby próbują rzucać kłody pod nogi. Najgorsze jest w tym to, że gdyby to było z mojej winy, to rozumiem – nabroiłaś, to musisz za to zapłacić i ponieść konsekwencje. Najgorzej boli, że człowiek starał się być dobrym człowiekiem” – wyznała.
Sprawa prawdopodobnie trafi na drogę sądową, co może przedłużyć konflikt i utrudnić zespołowi bieżące działania artystyczne.
Choć Piękni i Młodzi wciąż przyciągają tłumy na koncertach, sytuacja pokazuje, że za kulisami sceny disco polo toczy się wiele złożonych sporów dotyczących prawa, finansów i wzajemnych rozliczeń.
Śledź najnowsze informacje o Magdalenie Narożnej i zespole Piękni i Młodzi tylko na Disco-Polo.info.