Wielkie emocje wśród polskich artystów po ogłoszeniu listy finalistów krajowych eliminacji do Eurowizji 2026. Publiczne media ujawniły nazwiska wykonawców, którzy powalczą o reprezentowanie Polski w Wiedniu. Wśród nich znalazły się popularne wokalistki i wokaliści muzyki pop, alternatywnej oraz musicalowej. Jednak po raz kolejny w zestawieniu zabrakło przedstawicieli gatunku, który w Polsce bije rekordy popularności – disco polo.
Choć od lat przedstawiciele tego nurtu próbują przebić się do konkursu, żaden z nich nie otrzymał szansy zaprezentowania się na scenie preselekcyjnej. W sieci nie brakuje komentarzy, że to kolejny dowód na to, iż muzyka taneczna i rozrywkowa wciąż jest pomijana przez jury i decydentów TVP.
Lista uczestników preselekcji do Eurowizji 2026
Telewizja Polska ujawniła ośmiu wykonawców, którzy wystąpią w finale eliminacji. Na scenie pojawią się: Alicja z utworem "Pray", Anastazja z piosenką "Wild Child", Basia Giewont z kompozycją "Zimna woda", Jeremi Sikorski z utworem "Cienie przeszłości", Karolina Szczurovska z piosenką "Nie bój się", Ola Antoniak z "Don’t You Try", Piotr Pręgowski z "Parawany tango" oraz Stasiek Kukulski z "This Too Shall Pass".
Zestawienie, choć różnorodne pod względem gatunkowym, nie obejmuje żadnego artysty z kręgu muzyki tanecznej, a to wzbudziło poruszenie wśród wykonawców disco polo. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne wpisy z pytaniem, dlaczego telewizja publiczna całkowicie ignoruje artystów, którzy w kraju przyciągają tłumy i generują miliony wyświetleń w sieci.
Eurowizja 2026 bez disco polo. Czy to przypadek?
To nie pierwszy raz, kiedy wykonawcy disco polo są pomijani w preselekcjach. Od lat mówi się o niepisanej zasadzie, że przedstawiciele gatunku mają nikłe szanse na udział w wydarzeniu postrzeganym przez organizatorów jako „muzyczny festiwal artystyczny”. Tymczasem w innych krajach Europy muzyka taneczna czy folkowo-popowa regularnie pojawia się w konkursie, zyskując ogromne poparcie publiczności.
Wielu komentatorów podkreśla, że brak reprezentantów disco polo to świadoma decyzja, która nie odzwierciedla muzycznych gustów Polaków, a tym samym może wpłynąć na poziom oglądalności krajowych eliminacji. Niektórzy artyści zwracają uwagę, że telewizja publiczna, jako nadawca powszechny, powinna dawać równe szanse wszystkim twórcom, niezależnie od gatunku.
„To skandal. Wysyłałem swoją propozycję i nawet nie dostałem odpowiedzi. Już nigdy nie zgłoszę się do tego konkursu, bo wszystko jest ustawione pod określony typ artystów” – mówi anonimowo jeden z popularnych wykonawców disco polo w rozmowie z naszym portalem.
Fani muzyki tanecznej czują się pominięci
W komentarzach pod oficjalnym postem TVP nie brakuje rozczarowania. Wiele osób zwraca uwagę, że disco polo to część polskiej tożsamości muzycznej, a jej pomijanie w tak prestiżowym konkursie to przejaw uprzedzeń.
„Dlaczego znów nikt z disco polo nie ma szansy? Przecież ta muzyka gromadzi największą publiczność w Polsce” – piszą internauci.
Trudno nie zauważyć, że brak tanecznych rytmów w finale kwalifikacji pozostawia wrażenie, jakby organizatorzy nie chcieli dopuścić do sytuacji, w której Eurowizja miałaby bardziej rozrywkowe, przystępne oblicze.
Polskie preselekcje do Eurowizji 2026 odbędą się w lutym, a zwycięzca reprezentować będzie Polskę podczas finału w Wiedniu. Już teraz jednak emocje wokół wyboru uczestników nie słabną, a temat równego traktowania artystów różnych gatunków znów powraca na czołówki serwisów muzycznych.