Sprzedaż płyt CD w Stanach Zjednoczonych wzrosła w pierwszej połowie 2026 roku o 16 procent, a nabywców znalazło 16,3 mln egzemplarzy. Wynik zaskakuje, bo od lat powtarzano, że fizyczne nośniki przegrały ze streamingiem i schodzą do roli pamiątki dla najstarszych słuchaczy. Tymczasem za wzrostem stoją przede wszystkim najmłodsi klienci, a około połowa kupujących z pokolenia Z i milenialsów nie ma w domu żadnego odtwarzacza CD. Kupują krążki, których nie są w stanie odtworzyć. Dane zebrała firma badawcza Luminate.
Płyta CD jako przedmiot kolekcjonerski
Luminate wskazuje, że CD coraz rzadziej jest traktowane jako zwykły nośnik muzyki. Dla młodych ludzi liczy się to, że płytę można postawić na półce, pokazać znajomym i zachować na lata.
W subskrypcji do słuchacza nie należy nic. Utwory potrafią zniknąć z serwisu razem z wygaśnięciem licencji, a fizyczne wydanie zostaje w domu niezależnie od abonamentu i dostępu do internetu. W świecie, w którym cała reszta jest cyfrowa, samo posiadanie czegoś namacalnego staje się wartością.
Pokolenie Z słucha muzyki z lat 90.
Wzrost sprzedaży płyt idzie w parze z drugą zmianą. 60 procent osób z pokolenia Z w wieku od 13 do 24 lat słucha muzyki z lat 90. lub starszej. W 2021 roku taką deklarację składało zaledwie 18 procent badanych, czyli w ciągu pięciu lat udział wzrósł ponad trzykrotnie.
Nostalgia jest przy tym realnym powodem zakupu, a nie tylko tłem. 55 procent ankietowanych przyznało, że wpływa ona bezpośrednio na decyzję o kupieniu płyty CD. Młodzi słuchacze sięgają po repertuar starszy od nich samych, którego nie znają ani z radia, ani z playlist.
Dla polskiego rynku to ciekawy sygnał, bo lata 90. były okresem największego boomu na disco polo, sprzedawanego wtedy głównie na kasetach i płytach kompaktowych, często na straganach i bazarach zamiast w sklepach muzycznych.
Fizyczne nośniki nie znikają z rynku
Dane o CD wyglądają szczególnie ciekawie obok decyzji Sony, które zapowiedziało zakończenie produkcji fizycznych gier na PlayStation w 2028 roku i tłumaczy to postępującą cyfryzacją rynku. Jedna branża rezygnuje z pudełek, druga notuje na nich wzrost.
Cyfrowa dystrybucja pozostaje dominującym kanałem i to się nie zmieni. Rosnąca sprzedaż płyt pokazuje jednak, że fizyczne wydanie pełni dziś inną funkcję niż dwadzieścia lat temu. Nie jest podstawowym sposobem słuchania muzyki, tylko formą przywiązania do wykonawcy.
Luminate to amerykańska firma analizująca rynek rozrywkowy. Zbiera dane o sprzedaży fizycznej, pobraniach i odtworzeniach w serwisach streamingowych, a jej pomiary są podstawą notowań listy Billboard. Raporty publikuje dwa razy w roku i branża traktuje je jako główny punkt odniesienia dla trendów w muzyce.


