Mr Góral wydał oświadczenie, w którym uspokaja swoich odbiorców po tym, jak jeden z jego wcześniejszych wpisów wywołał lawinę wiadomości i pytań. Część osób śledzących wykonawcę góralskiego disco polo odebrała tamtą publikację na tyle poważnie, że zaczęła się zastanawiać, czy artysta nie planuje odejść ze sceny i całkowicie zmienić drogi życiowej. Mr Góral rozwiał te wątpliwości i potwierdził, że zostaje przy muzyce, a cała sytuacja okazała się sporym nieporozumieniem.
Mr Góral nie zostaje księdzem i nie schodzi ze sceny
Powodem reakcji była duża liczba wiadomości, które trafiły do muzyka po jego ostatnim poście. Z tego względu zdecydował się szybko zabrać głos i wyjaśnić sprawę. W komunikacie jasno zaznaczył, że nie zamierza zmieniać zawodu ani zamieniać estrady na ambonę. Przekaz nie pozostawiał miejsca na domysły:
MR Góral nie zostaje księdzem, nie zmienia zawodu i nie zamienia sceny na ambonę.
Wokalista zapewnił, że dalej będzie można spotkać go tam, gdzie czuje się najlepiej - wśród muzyki, góralskich nut i dobrej zabawy. Przyznał przy tym, że niektórzy potraktowali temat tak poważnie, iż zaczęli już widzieć go z kropidłem zamiast mikrofonu.
Mr Góral zostaje na scenie disco polo
Do całej sytuacji artysta podszedł z humorem i podkreślił, że jedyna „posługa", jaką planuje, to dostarczanie dobrej muzyki oraz pozytywnej energii. Mr Góral zostaje więc ze swoją publicznością i zapowiada, że będzie dalej robił to, co kocha najbardziej. Na koniec podziękował wszystkim za troskę i czujność, z jaką podeszli do jego wcześniejszej publikacji. Sam ton oświadczenia, utrzymany w żartobliwej konwencji, pokazał, że za sprawą stoi raczej sympatyczne nieporozumienie niż realna zapowiedź zmian w jego życiu zawodowym.
Mr Góral to projekt łączący góralski folk z energią disco polo. W jego repertuarze dominują biesiadne, taneczne kompozycje z chwytliwymi refrenami, które trafiają na wesela, imprezy plenerowe i góralskie potańcówki w całej Polsce. Wśród nagrań, które zbudowały jego rozpoznawalność, znalazły się między innymi „Długa droga" oraz „Maryna chodź do młyna".

