W świecie muzyki disco polo nie brakuje artystów, którzy potrafią zaskakiwać swoimi pasjami i życiowymi wyborami. Jedną z takich osób jest Iness, czyli Aneta Działak, wokalistka znana z przebojowych występów i naturalnego podejścia do życia. Jej codzienność poza sceną wygląda zupełnie inaczej, niż można by się spodziewać po gwieździe muzyki tanecznej. Gdy kończy koncert, zamienia mikrofon na kierownicę i rusza w trasę za sterami swojej ciężarówki.
Od lat łączy działalność artystyczną z rodzinnym biznesem, który zajmuje się skupem i transportem kukurydzy. To właśnie w tym kontekście pojawił się „Karmelek” – ciężarówka, która stała się nie tylko narzędziem pracy, ale i symbolem jej codzienności. Pojazd zyskał imię, osobowość i wyjątkowe miejsce w życiu artystki.
Jak przyznaje Iness, to nie była zaplanowana decyzja. Wszystko zaczęło się przypadkiem, od jednego wyjazdu na pole, podczas którego po raz pierwszy samodzielnie poprowadziła ciężarówkę. To doświadczenie zapoczątkowało jej przygodę z transportem i zrodziło pasję, która z czasem stała się stałym elementem życia.
„Była taka sytuacja, że prowadziłam na pole ciężarówkę, aby odebrać mokrą kukurydzę i tak mi się spodobało, że powiedziałam o tym tacie” – wspominała w rozmowie z Polsatem.
Karmelek – wyjątkowa ciężarówka gwiazdy disco polo
Z zewnątrz to zwykły pojazd rolniczy, jednak jego wnętrze zdradza kobiecą dbałość o szczegóły. W kabinie Iness stworzyła przytulną przestrzeń, w której spędza wiele godzin. Jest czysto, schludnie i z klimatem. Najbardziej charakterystycznym elementem jest paprotka, która towarzyszy jej w trasie i stała się rozpoznawalnym motywem na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych.
Karmelek to nie tylko środek transportu, ale miejsce, w którym wokalistka odpoczywa, planuje kolejne koncerty i słucha muzyki. Jak sama przyznaje, często puszcza sobie swoje piosenki, ale też lubi ciszę i dźwięk silnika, który daje jej poczucie spokoju i niezależności.
Iness w trasie i na scenie
Wokalistka prowadzi ciężarówkę głównie po Polsce, zazwyczaj w promieniu około 300 kilometrów. Choć zdarza się jej nocować w kabinie, najczęściej wraca do domu, by w weekend ponownie wystąpić na scenie. Ten rytm – tygodniowa praca w transporcie i weekendowe koncerty – stał się dla niej codziennością.
„Aktualnie jeżdżę po Polsce. Nie są to długie trasy, takie najdłuższe do 300 kilometrów. Zazwyczaj śpię w domu, chociaż kilka razy w roku zdarza się, że nocuję w trasie” – mówiła artystka w rozmowie z Anną Rubaj.
Połączenie sceny i pracy w transporcie wydaje się nietypowe, ale dla Iness to naturalna część życia. W trasie znajduje spokój i równowagę, której często brakuje w świecie muzyki. Jej ciężarówka stała się symbolem codzienności, determinacji i pasji, która towarzyszy jej na każdym etapie kariery.
„Karmelek” i jego właścicielka pokazują, że za blaskiem scenicznych świateł kryją się prawdziwe historie – o pracy, rodzinie i miłości do prostych rzeczy.