Felieton - Nowi na rynku

Felieton - Nowi na rynku

Nowi na rynku Niewątpliwie powrót medialnej popularności muzyki Disco Polo jaki możemy teraz zauważyć, to w głównej mierze zasługa Internetu. To właśnie w sieci zespoły znalazły miejsce gdzie mogły się „zadomowić”, „przeczekać” chwile koniu...

Zobacz też Czy Magda Narożna ma rację? Tak trzeba tworzyć hity disco polo?!

Reklama

Nowi na rynku

Czy ktoś zniszczył wizerunek Sandry Skarłosz z Orłów? Jest stanowcza odpowiedź artystki Warto przeczytać: Czy ktoś zniszczył wizerunek Sandry Skarłosz z Orłów? Jest stanowcza odpowiedź artystki

 

Reklama

Niewątpliwie powrót medialnej popularności muzyki Disco Polo jaki możemy teraz zauważyć, to w głównej mierze zasługa Internetu. To właśnie w sieci zespoły znalazły miejsce gdzie mogły się „zadomowić”, „przeczekać” chwile koniunkturalnej zawieruchy na rynku i co najważniejsze – dalej prosperować, by na fali medialnego katharsis, z pomocą koncernów medialnych powrócić na szklane ekrany naszych telewizorów. Później wszystko poszło gładko, a jak jest teraz każdy widzi i ocenić może, z czego ja jak najbardziej korzystam.

 

Reklama

Nie mniej jednak nie będziemy zastanawiać się jak Internet pomógł DP, ale nad tym co skrywa jego disco polowa zawartość muzyczna w ostatnim czasie.

Czas niebytu medialnego sprawił, że niektóre zespoły zawiesiły swoją działalność. Jednak prawdą jest, że czołówka gatunku jak m.in.: Boys, Akcent, Classic, Toples (tak ten prawdziwy), D-Bomb, Weekend (oni akurat zaczęli prawie w najgorszym momencie) raczej nie odczuły stagnacji. Jak mówią: „zniknęliśmy z TV, ale nie zniknęliśmy ze sceny (koncertów)”. Bazując na swoich przebojach i prezentując wysoki poziom po prostu nie musieli nic kombinować, aby dalej istnieć. Po tym jak ciężki okres minął i dało się zauważyć medialną odwilż, zaczęła się stopniowa reaktywacja kolejnych zespołów, która co też trzeba przyznać częściej była rzeczywiście reaktywacją, a nie reanimacją.

Dzisiaj można powiedzieć, że jedni byli i zostali, drudzy byli, ale przerwali i trzeci, których nie było i pojawili się na rynku. I właśnie na tych ostatnich chciałbym się zatrzymać, patrząc właśnie na ową muzyczna zawartość jaką prezentują nowe zespoły i jaką możemy podziwiać w Internecie.

 

Oczywiście rzecz nie dotyczy wszystkich zespołów, ale tendencji jaką można zauważyć. Kiedyś było tak, że nagrywało się płytę i to ludzie (słuchacze) wybierali przebój, który najbardziej im się podobał i na podstawie popularności piosenki nagrywano teledysk. Teraz rzecz się dzieje zupełnie odwrotna. Najpierw ogłasza się piosenkę hitem (najlepiej zaraz za tytułem), robi się teledysk i potem wrzuca do sieci. Czyli dzieje się tak, że teraz to zespoły ustalają, która piosenka ma być hitem, a nie MY – słuchacze? Sami przyznacie, że coś tu nie gra, wolny rynek wszędzie działa tak samo, także w muzyce. I to jest jedna sprawa.

 

Kolejna kwestia, to właśnie wspomniane teledyski. Tutaj, też można zauważ pewną tendencję, która w skrócie tłumaczy schemat: fura – dziewczyny i coraz mniej garderoby. Oczywiście jeżeli z treści piosenki wynika, że ona „o tym” ma być (o tekstach dzisiaj nie będziemy mówić, bo to temat na inny artykuł, dlatego to pomijamy), to widać często, że treści i obraz nie idą w parze. To co piosenka ma przekazać nie komponuje się w scenariusz tego co widać. Dlatego teledysk dla teledysku nie jest teledyskiem. Robienie klipów wg takiego schematu to dolewanie wody do cementu jakim jest już skostniały stereotyp o muzyce DP, czyli muzyki w zasadzie bez wartości, a jak wiemy dzięki M. Siegieńczukowi: „muzyka wartość dla Nas ma, wybrzmiewa polskim tekstem melodią serca gra. Nikt nie jest doskonały każdy o tym wie” dlatego warto się nad tym zastanowić tworząc teledyski, zwłaszcza gdy wchodzi się na rynek. Podstawowa zasada to wyróżnić się, a w gąszczu tak samo wyglądających teledysków i niekiedy tak samo brzmiących aranży (to też sprawa coraz bardziej widoczna i niepokojąca) o to trudno.

 

Ostatnia kwestia to znaczenie w tym wszystkim wspomnianych „weteranów” DP. Wydaje mi się, że „grube ryby” tej muzyki, powinny bardziej dbać o jakość tego co proponuje nowe pokolenie muzyki Disco Polo, mają do tego argumenty w postaci: sukcesu, popularności, jakości i wartości tego co tworzą. Prym w tym wiedzie, chyba oficjalnie jako jedyny Marcin Siegieńczuk, który, próbuje „wulkanizować” (każdy wie o co chodzi) te towarzystwo.

 

I na koniec a propo ryb. Rekin nie zjada wargatka sanitarnika czy przynawka retmana jak podpłynie, ponieważ wie, że ta jest dla niego pożyteczna, czyli pasożyt pasożytowi nie równy.

 ID

I rysunek: czy tak wygląda świat DP?

Rekin_z_pilotami_Fot_Marek_Koziol_02

Foto: www.aquariumswatch.com

Agbe półnaga na śniegu - czy wokalistka disco przeszła samą siebie? Zobacz również: Agbe półnaga na śniegu - czy wokalistka disco przeszła samą siebie?
Oceń artykuł
Bądź pierwszy!
Wyniki głosowania 1 głosów
Jakie disco polo słuchasz najczęściej?
Klasyki lat 90.
0 głosów 0%
Nowe hity 2020+
0 głosów 0%
1. Mieszankę wszystkiego
1 głosów 100%
Głównie jednego ulubionego artystę
0 głosów 0%
Łącznie głosów: 1
Data publikacji:
Dziennikarz muzyczny i redaktor naczelny Disco-Polo.info. W branży disco polo od 2012 roku.
Google News Facebook Instagram YouTube TikTok

Warto przeczytać - 2013

Powiązane artykuły na temat: 2013
Warto przeczytać - 2013

Najpopularniejsze w serwisie

Polecamy