Daniel Martyniuk od dłuższego czasu nie znika z medialnych nagłówków. Jako syn jednego z najpopularniejszych wokalistów disco polo, Zenka Martyniuka, wzbudza zainteresowanie nie tylko ze względu na rodzinne powiązania, ale też za sprawą licznych kontrowersji i medialnych doniesień. Jego życie prywatne i publiczne często przyciąga uwagę portali plotkarskich, które śledzą każdy jego krok. Tym razem jednak nie chodzi o kolejny skandal, lecz o nowy, kosztowny zakup, którym Daniel pochwalił się w mediach społecznościowych.
W ostatnich miesiącach mężczyzna był bohaterem głośnych wydarzeń, które odbiły się szerokim echem w prasie. Jednym z nich był incydent na pokładzie samolotu lecącego z Malagi do Warszawy. Z powodu jego zachowania samolot musiał awaryjnie lądować w Nicei, a Daniel został wyprowadzony przez obsługę. Niedawno sam zainteresowany odniósł się do tej sytuacji, zapewniając, że przedstawi własną wersję wydarzeń w sądzie i zamierza dochodzić swoich praw.
Po burzliwym okresie medialnych relacji, Daniel Martyniuk próbuje pokazać się z innej strony. Na jego profilu w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia przedstawiające spokojne, rodzinne chwile, wspólne prace na podwórku oraz codzienne obowiązki. To wyraźna zmiana wizerunku, która ma na celu pokazanie go jako odpowiedzialnego męża i ojca.
Nie zabrakło jednak momentów, które ponownie wzbudziły duże zainteresowanie. W jednej z ostatnich relacji na Instagramie Daniel pochwalił się nowym zakupem – hulajnogą elektryczną o imponujących parametrach. Jak sam napisał pod zdjęciem z wielkim kartonem, w którym znajdował się sprzęt:
„W końcu przyszła bestia”.
Na kolejnej relacji zaprezentował zawartość pudełka, czyli potężną hulajnogę marki znanej z mocnych silników i wysokich osiągów. Według dostępnych informacji, tego typu model potrafi rozpędzić się nawet do 120 km/h, co czyni go jednym z najmocniejszych jednośladów w swojej klasie. Tego rodzaju sprzęt nie należy jednak do tanich przyjemności. Jak donoszą branżowe źródła, jego cena może sięgać nawet 20 tysięcy złotych.
Nowy zakup Daniela Martyniuka nie umknął uwadze internautów. Część z nich zwróciła uwagę na imponujący wygląd maszyny, inni – na jej wartość i potencjalne możliwości. Hulajnoga elektryczna w tej klasie to nie tylko środek transportu, ale także symbol luksusu i nowoczesności.
Nie wiadomo, czy nowa „bestia” posłuży Danielowi jedynie do codziennych przejażdżek, czy też stanie się częścią jego nowego wizerunku w sieci. Pewne jest jedno – syn Zenka Martyniuka potrafi przyciągnąć uwagę, niezależnie od tego, czy chodzi o skandale, czy o zakupy.