Reklama
Reklama

Mayster - Bawić Się


Felieton – Nowi na rynku

Felieton – Nowi na rynku http://disco-polo.info/Upload/articles/2014/05/Felieton.jpg

Reklama


Reklama

Ogólna

Nowi na rynku   Niewątpliwie powrót medialnej popularności muzyki Disco Polo jaki możemy teraz zauważyć, to w głównej mierze zasługa Internetu. To właśnie w sieci zespoły znalazły miejsce gdzie mogły się „zadomowić”, „przeczekać” chwile koniu...

Reklama

Nowi na rynku

 

Niewątpliwie powrót medialnej popularności muzyki Disco Polo jaki możemy teraz zauważyć, to w głównej mierze zasługa Internetu. To właśnie w sieci zespoły znalazły miejsce gdzie mogły się „zadomowić”, „przeczekać” chwile koniunkturalnej zawieruchy na rynku i co najważniejsze – dalej prosperować, by na fali medialnego katharsis, z pomocą koncernów medialnych powrócić na szklane ekrany naszych telewizorów. Później wszystko poszło gładko, a jak jest teraz każdy widzi i ocenić może, z czego ja jak najbardziej korzystam.

 

Nie mniej jednak nie będziemy zastanawiać się jak Internet pomógł DP, ale nad tym co skrywa jego disco polowa zawartość muzyczna w ostatnim czasie.

Czas niebytu medialnego sprawił, że niektóre zespoły zawiesiły swoją działalność. Jednak prawdą jest, że czołówka gatunku jak m.in.: Boys, Akcent, Classic, Toples (tak ten prawdziwy), D-Bomb, Weekend (oni akurat zaczęli prawie w najgorszym momencie) raczej nie odczuły stagnacji. Jak mówią: „zniknęliśmy z TV, ale nie zniknęliśmy ze sceny (koncertów)”. Bazując na swoich przebojach i prezentując wysoki poziom po prostu nie musieli nic kombinować, aby dalej istnieć. Po tym jak ciężki okres minął i dało się zauważyć medialną odwilż, zaczęła się stopniowa reaktywacja kolejnych zespołów, która co też trzeba przyznać częściej była rzeczywiście reaktywacją, a nie reanimacją.

Dzisiaj można powiedzieć, że jedni byli i zostali, drudzy byli, ale przerwali i trzeci, których nie było i pojawili się na rynku. I właśnie na tych ostatnich chciałbym się zatrzymać, patrząc właśnie na ową muzyczna zawartość jaką prezentują nowe zespoły i jaką możemy podziwiać w Internecie.

 

Oczywiście rzecz nie dotyczy wszystkich zespołów, ale tendencji jaką można zauważyć. Kiedyś było tak, że nagrywało się płytę i to ludzie (słuchacze) wybierali przebój, który najbardziej im się podobał i na podstawie popularności piosenki nagrywano teledysk. Teraz rzecz się dzieje zupełnie odwrotna. Najpierw ogłasza się piosenkę hitem (najlepiej zaraz za tytułem), robi się teledysk i potem wrzuca do sieci. Czyli dzieje się tak, że teraz to zespoły ustalają, która piosenka ma być hitem, a nie MY – słuchacze? Sami przyznacie, że coś tu nie gra, wolny rynek wszędzie działa tak samo, także w muzyce. I to jest jedna sprawa.

 

Kolejna kwestia, to właśnie wspomniane teledyski. Tutaj, też można zauważ pewną tendencję, która w skrócie tłumaczy schemat: fura – dziewczyny i coraz mniej garderoby. Oczywiście jeżeli z treści piosenki wynika, że ona „o tym” ma być (o tekstach dzisiaj nie będziemy mówić, bo to temat na inny artykuł, dlatego to pomijamy), to widać często, że treści i obraz nie idą w parze. To co piosenka ma przekazać nie komponuje się w scenariusz tego co widać. Dlatego teledysk dla teledysku nie jest teledyskiem. Robienie klipów wg takiego schematu to dolewanie wody do cementu jakim jest już skostniały stereotyp o muzyce DP, czyli muzyki w zasadzie bez wartości, a jak wiemy dzięki M. Siegieńczukowi: „muzyka wartość dla Nas ma, wybrzmiewa polskim tekstem melodią serca gra. Nikt nie jest doskonały każdy o tym wie” dlatego warto się nad tym zastanowić tworząc teledyski, zwłaszcza gdy wchodzi się na rynek. Podstawowa zasada to wyróżnić się, a w gąszczu tak samo wyglądających teledysków i niekiedy tak samo brzmiących aranży (to też sprawa coraz bardziej widoczna i niepokojąca) o to trudno.

 

Ostatnia kwestia to znaczenie w tym wszystkim wspomnianych „weteranów” DP. Wydaje mi się, że „grube ryby” tej muzyki, powinny bardziej dbać o jakość tego co proponuje nowe pokolenie muzyki Disco Polo, mają do tego argumenty w postaci: sukcesu, popularności, jakości i wartości tego co tworzą. Prym w tym wiedzie, chyba oficjalnie jako jedyny Marcin Siegieńczuk, który, próbuje „wulkanizować” (każdy wie o co chodzi) te towarzystwo.

 

I na koniec a propo ryb. Rekin nie zjada wargatka sanitarnika czy przynawka retmana jak podpłynie, ponieważ wie, że ta jest dla niego pożyteczna, czyli pasożyt pasożytowi nie równy.

 ID

I rysunek: czy tak wygląda świat DP?

Rekin_z_pilotami_Fot_Marek_Koziol_02

Foto: www.aquariumswatch.com

Komentarze

Aktualnie ten wpis posiada 0 komentarzy.

Zostaw komentarz

Polecane nowości

Reklama

Najnowsze komentarze

Reklama
Śluby i wesela - Disco-Polo.info
Akceptuję

Ważne: Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.